Dzięki umowie z Norwegią. Umowa z Norwegią „zmniejsza uzależnienie naszego rynku od dostaw z innych kierunków” – podkreślił programie „Za pięć dwunasta” w TVP Info szef resortu energii Miłosz Motyka. Ocenił, że ceny paliw na stacjach nogą być niższe o kilkanaście procent. PKN Orlen zawarł z Equinorem trzyletnią umowę na dostawy ropy ze złoża Johan Sverdrup na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dostawy rozpoczną się we wrześniu. Ropa trafi do rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie.Mniejsze uzależnienie od dostaw z Bliskiego WschoduMin. Miłosz Motyka zaznaczył, że Norwegia to kierunek, który jest z punktu widzenia Polski „najbliższy i najbardziej stabilny”, a umowa zmniejsza uzależnienie od dostaw z Bliskiego Wschodu. – Odbiorcy gazu i klienci na stacjach benzynowych w Polsce mogą czuć się bezpieczniejsi, bo wiadomo, że te dostawy zostaną wzmocnione, rozszerzone – powiedział minister.Czytaj także: Orlen wyjaśnia współpracę z Nova Post. „To wzmacnia nasz biznes”Wskazał też, że ponieważ surowca będzie więcej, będzie też taniej, bo „impuls konkurencyjny będzie silniejszy”.Nadzieja na niższe ceny na stacjach paliw– Gdyby nie ta umowa, presja cenowa byłaby mniejsza, tego surowca byłoby mniej, więc to jest dobra wiadomość. Dzięki temu ceny mogą być niższe o kilkanaście – powiedział, zastrzegając, że też „trudno szafować konkretnymi liczbami ze względu na dynamizm sytuacji na rynkach”.trudno mówić procent jednatomiast trudno jest mówić odpowiedzialnie nie ma też taiego eksperta takiego analityka i też trudno szafować konkretnymi liczbami ze względu na dynamizm sytyuacji na rynkach.Zapytany o cenę norweskiej ropy przyznał, że wzrosła w stosunku do poprzednich lat, jednak w przypadku innych kierunków ceny są jeszcze wyższe. Poza tym kluczowa jest stabilność dostaw.