Andrzej Seweryn w „Gościu poranka”. W Ukrainie zabijani są ludzie, niszczony jest kraj. Kto wie, czy jeżeli Rosja wygra, niebezpieczeństwo takiej wojny nie przeniesie się również do mojego kraju. Innymi słowy: trzeba popierać walczącą Ukrainę także we własnym interesie – powiedział w „Gościu poranka” na antenie TVP Info aktor i dyrektor Teatru Polskiego Andrzej Seweryn. Andrzej Seweryn zaapelował o udział w warszawskich obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych aktor zachęcił Polaków do przyjścia na Plac Zamkowy i okazania wsparcia Ukraińcom. Wydarzenie pod hasłem „Niepodległość. Nasza wspólna” odbędzie się 24 sierpnia.Aleksandra Pawlicka, prowadząca „Gościa poranka”, zapytała Andrzeja Seweryna, co skłoniło go do wystosowania apelu.– Staram się być przyzwoitym człowiekiem. Staram się być przyzwoitym chrześcijaninem i zrozumieć sytuację, w jakiej znalazła się moja ojczyzna. A znalazła się ona w sytuacji, w której u jej bram toczy się wojna. Zabijani są ludzie, niszczony jest kraj. Kto wie, czy jeżeli agresor wygra, niebezpieczeństwo takiej wojny nie przeniesie się również do mojego kraju. Innymi słowy: trzeba popierać walczącą Ukrainę także we własnym interesie – powiedział Seweryn.„Granie na najniższych instynktach”Aktor został zapytany o źródła postaw antyukraińskich.– Można mówić o obudzeniu w nas zła, o manipulacjach, których dopuszczają się politycy, ponieważ zależy im przede wszystkim na objęciu władzy. Granie na najniższych ludzkich instynktach jest taktyką, którą znamy od tysięcy lat. Nie mogę się powstrzymać, żeby nie „pogratulować” tym, którzy biją w tym kraju dziewczynki, chłopców i kobiety. Z całego serca „pogratulować” im odwagi społecznej i moralnej, by zachowywać się w tak niegodny sposób – niegodny chrześcijanina, Polaka i człowieka – stwierdził, potępiając agresję wobec Ukraińców. Seweryn odniósł się także do pytania, czy obawia się, że antyukraińska narracja będzie wykorzystywana w kampanii wyborczej.– Kampania wyborcza trwa stale. Każdego dnia politycy walczą o głosy i sympatię społeczeństwa. Znam określenie dotyczące brunatnego koloru, który nam grozi albo już jest obecny. Wolałbym jednak mówić o konkretach. Mam na myśli antyeuropejskość, która prawdopodobnie również szerzy się w naszym kraju, nietolerancję, antysemityzm oraz akty agresji, z którymi mamy do czynienia – powiedział.Trudna lekcja demokracji– Parę lat temu wydawało mi się – być może naiwnie – że po odzyskaniu niepodległości i systemu demokratycznego będziemy wystarczająco silni, aby nie ulec głupocie. To, co dzieje się dzisiaj w Polsce, ma również wymiar nierozsądku. Być może osoby dopuszczające się agresji wobec Ukraińców po prostu nie mają odpowiednich informacji. Być może powinny dowiedzieć się więcej o historii naszej ojczyzny oraz o światowym kontekście, w którym znajduje się Polska. Przede wszystkim należałoby im przypomnieć, że chyba większym wrogiem jest Rosja niż Ukraina i Unia Europejska – dodał.Andrzej Seweryn został również zapytany, czy obawia się o polską demokrację.– Przejście społeczeństwa z systemu totalitarnego – bo przed 1989 rokiem mieliśmy system totalitarny – do systemu demokratycznego nie jest proste. Wszyscy musimy dojrzewać i się uczyć. Ta zmiana nastąpiła bardzo szybko. Poszanowanie mniejszości, decyzji państwowych, obowiązku płacenia podatków, policji – to tylko część tych kwestii. Człowiek nie uczy się tego z dnia na dzień. Nie wystarczy powiedzieć: „Od jutra mamy demokrację”. To nie jest takie proste – podkreślił.Na koniec aktor odpowiedział na pytanie, czego obawiałby się w przypadku przejęcia władzy w Polsce przez prawicę.– Obawiałbym się całkowitej destrukcji praworządności w moim kraju, decyzji dotyczących edukacji narodowej oraz tego, co stałoby się z mediami – powiedział.Czytaj także: Tak Ukraina ogrywa Rosję w wojnie na drony i rakiety