„Pielęgnujmy tę pamięć”. Wanda Traczyk-Stawska była osobą niezwykłą, bohaterką, choć nigdy nie lubiła, gdy używano wobec niej tego określenia. Niezwykle skromna, ale bardzo twarda, zawsze walczyła o wartości, które są dla nas wszystkich tak ważne: godność, solidarność i szacunek do drugiego człowieka – powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W wieku 99 lat zmarła Wanda Traczyk-Stawska, ps. „Pączek” – żołnierz Armii Krajowej i uczestniczka powstania warszawskiego.– Wanda Traczyk-Stawska, bohaterka powstania warszawskiego, z bronią w ręku walczyła o wolność naszej ojczyzny i naszego miasta. Przez lata była nauczycielką, poświęcała się przede wszystkim pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami. Była osobą niezwykłą, bohaterką, choć nigdy nie lubiła, gdy używano wobec niej tego określenia. Niezwykle skromna, ale bardzo twarda, zawsze walczyła o wartości, które są dla nas wszystkich tak ważne: godność, solidarność i szacunek do drugiego człowieka – powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.„Pielęgnujmy tę pamięć”– Bardzo będzie nam pani Wandy brakować. Mamy pewne zobowiązania wobec niej i całego jej środowiska. Pani Wanda walczyła przede wszystkim o pamięć o cywilnych ofiarach powstania warszawskiego, o ponad 100 tysiącach ofiar z Woli i Ochoty, a także o należytą opiekę nad cmentarzem na Woli. Bardzo często mówimy o naszych bohaterach – powstańcach i powstankach – natomiast rzadziej wspominamy ludność cywilną. Bardzo mi zależy, abyśmy pielęgnowali tę pamięć. Pani Wanda nas wszystkich do tego zobowiązała. Stąd też opieka nad samym cmentarzem i okolicznymi pomnikami oraz Izba Pamięci, która powstała właśnie z inicjatywy pani Wandy – dodał prezydent.– 19 sierpnia o godzinie 17 w Izbie Pamięci zostanie wystawiona księga kondolencyjna. Zachęcam, aby składać w niej podpisy i oddać cześć pani Wandzie, a przy okazji złożyć kwiaty pod pomnikami, które były bliskie jej sercu – powiedział Trzaskowski.Wanda Traczyk-StawskaWanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 r. w Warszawie. W dzieciństwie kilkakrotnie przeprowadzała się wraz z rodziną. Jej ojciec, były legionista, pracował jako robotnik. Mieszkali kolejno na Czerniakowie, Bródnie i we Włochach, a tuż przed wybuchem wojny przenieśli się na Mokotów.W 1942 r. włączyła się w działalność Szarych Szeregów. Malowała na murach i skrzynkach pocztowych symbole Polski Walczącej. Kolportowała również podziemne ulotki, czasami ukrywając je pod egzemplarzami wydawanego przez okupanta „Nowego Kuriera Warszawskiego”, nazywanego gadzinówką.Po śmierci matki na początku 1942 r. musiała zaopiekować się rodzeństwem. 16 września 1944 r. w powstaniu zginął jej brat.Do jej konspiracyjnych zadań należało także doręczanie szmalcownikom i konfidentom wydanych na nich w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego wyroków śmierci. Ryzyko było ogromne, ponieważ musiała przekazywać je bezpośrednio adresatom. Mimo to podczas żadnej z tych akcji nie została zatrzymana.Powstanie warszawskieW powstaniu warszawskim pełniła funkcję łączniczki i strzelca. Była żołnierzem Oddziału Osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych. Walczyła w Śródmieściu, m.in. w rejonie ulic Marszałkowskiej, Brackiej i Chmielnej, a także na Powiślu. Brała również udział w ciężkich walkach o Kościół Świętego Krzyża i komendę policji.W połowie września została ranna, jednak uczestniczyła w walkach aż do kapitulacji. Ostatnie miesiące wojny spędziła w niemieckiej niewoli – początkowo w Stalagu Lamsdorf, znajdującym się na terenie dzisiejszych Łambinowic, a następnie m.in. w Zeithain w Saksonii oraz w Oberlangen. Tam doczekała wyzwolenia. 12 kwietnia 1945 r. obóz został oswobodzony przez żołnierzy 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka.Praca w szkole specjalnejPo zakończeniu wojny skierowano ją do szkoły – najpierw we Włoszech, a następnie w Palestynie. Zdała tam tzw. małą maturę i rozpoczęła naukę w liceum pedagogicznym. W 1947 r. zdecydowała się jednak wrócić do Polski. Studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie podjęła pracę w szkole specjalnej dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Tam poznała swojego przyszłego męża, który był nauczycielem w tej placówce. Córka i syn Wandy Traczyk-Stawskiej zostali muzykami. Oboje wyemigrowali z Polski jeszcze w czasach PRL.Wanda Traczyk-Stawska zaangażowała się w pielęgnowanie pamięci o poległych powstańcach, zwłaszcza tych spoczywających w zbiorowej mogile na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli.Była współinicjatorką ustanowienia przez Sejm w 2015 r. Dnia Pamięci Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy, obchodzonego 2 października, oraz inicjatorką budowy Izby Pamięci w Parku Powstańców Warszawy.Na początku stanu wojennego wspierała działaczy „Solidarności”. W jej domu ukrywał się Zbigniew Janas, a bywali u niej również Helena Łuczywo i Henryk Wujec.Podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego zaapelowała o polsko-niemieckie pojednanie. Jak podkreśliła, jest ono szczególnie potrzebne w obliczu zagrożenia ze strony Rosji.