Paweł Olszewski w „Gościu poranka”. Prokuratura ustala miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Wcześniej premier przekazał, że były wiceminister sprawiedliwości niemal na pewno przebywa w Naddniestrzu. Prokurator skierował do władz w Kiszyniowie i Budapeszcie wnioski o pomoc w ustaleniu, czy Romanowski przekraczał granice tych państw.W ubiegłym tygodniu do warszawskiego sądu wpłynął wniosek o wydanie listu żelaznego dla byłego wiceministra. Dokument miał zostać własnoręcznie podpisany przez Romanowskiego i wysłany z Tyraspola. Naddniestrze to separatystyczny obszar Mołdawii kontrolowany przez rosyjskie KGB.„Miecz sprawiedliwości ich dosięgnie”Mirosław Cichy, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał wiceministra cyfryzacji Pawła Olszewskiego, jak ocenia doniesienia, że Marcin Romanowski może ukrywać się w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu.– Po pierwsze, jest to kompromitujące. Przestępca, polityk PiS, wiceminister sprawiedliwości kryje się u Ruskich, w Naddniestrzu. Ziobro krył się na Węgrzech u Orbana, a następnie uciekł do Stanów Zjednoczonych. Trzeci – były sędzia Tomasz Szmydt – ukrywa się u Łukaszenki na Białorusi. Jest to kompromitujące nie tylko dla tych osób, lecz także dla Prawa i Sprawiedliwości, które nadal kryje tych polityków. Państwo polskie nie zaprzestanie poszukiwań, a miecz sprawiedliwości na pewno ich dosięgnie. Okradli, oszukali Polaków i muszą ponieść konsekwencje – powiedział Olszewski.„Powołali do rządu przestępców”– Marcin Romanowski jest bardzo cennym nabytkiem Putina. Naddniestrze to mieszanka przestępczości, mafii i działalności służb specjalnych. Jako wiceminister sprawiedliwości Romanowski miał i nadal ma ogromną wiedzę na temat funkcjonowania państwa polskiego oraz zachodzących w nim procesów. Podobnie jak Szmydt, który ukrył się na Białorusi, jest cennym nabytkiem. Rosjanie nie robią niczego za darmo. Na pewno dzięki czemuś musiał się tam znaleźć. W moim przekonaniu przekazuje informacje kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i szkodzi polskim obywatelom – stwierdził gość TVP Info.Wiceminister został zapytany, czy możliwe będzie sprowadzenie Romanowskiego do Polski.– Uważam, że będzie to bardzo trudne, niemniej ile można się ukrywać i uciekać jak szczur. Rosjanie zrobią z nim, co będą chcieli, a później mogą go po prostu porzucić – powiedział. – Dziwi mnie, że Prawo i Sprawiedliwość nie wyrzuca takich ludzi z partii. Wręcz przeciwnie – wielokrotnie słyszałem, jak ich bronią. PiS ma jednak problem: skoro powołali do rządu przestępców, to teraz mają zgryz, co z tym zrobić. To szkodzi PiS, bo jest kompromitujące. To nie do wyobrażenia, że minister sprawiedliwości, wiceminister sprawiedliwości i przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości z tamtej ekipy uciekają do państw, które na co dzień nas atakują – ocenił Olszewski. „Kilka tysięcy ataków dziennie”Polska mierzy się z coraz większą falą cyberataków, głównie ze strony Rosji. Prowadzący „Gościa poranka” zapytał wiceministra cyfryzacji, jak często Polska staje się ich celem.– Codziennie dochodzi do kilku tysięcy ataków. Ich celem są zarówno administracja publiczna, prywatne firmy, jak i osoby prywatne. Ataki mają różny charakter. Część z nich to działania obcych służb państwowych, a część ma na celu wyłudzenie danych lub pieniędzy. Liczba ataków rośnie. Ostatnio odnotowaliśmy wzrost o 150 proc. rok do roku – powiedział. W środę Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane dotyczące 19 mln Polaków, w tym informacje o lekach i receptach. Firma dostarcza system służący m.in. do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. Wyciek dotyczy 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr.– Toczy się postępowanie prokuratorskie. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zabezpieczyło dane. Mogę uspokoić: nie zostały one w żaden sposób upublicznione. Służby działają. Jako Ministerstwo Cyfryzacji współpracujemy z cyberpolicją, a prokuratura wykonuje swoje czynności. Dane zostały zabezpieczone i są agregowane. W odpowiednim momencie, ze względu na bezpieczeństwo obywateli, zostaną wprowadzone do systemu bezpiecznedane.gov.pl, aby każdy mógł sprawdzić, czy jego dane zostały wykradzione. Sytuacja jest złożona i wymaga czasu oraz cierpliwości, ale mam stuprocentowe zaufanie do ekspertów i specjalistów z odpowiednich instytucji, którzy nad tym pracują, aby każdy obywatel był bezpieczny – zapewnił Olszewski.Zastrzeżenie numeru PESELNumer PESEL można zastrzec w aplikacji mObywatel. Wiceminister został zapytany, ile osób skorzystało z tej możliwości.– Kilka milionów osób zastrzegło numer PESEL. Warto przestrzegać podstawowych zasad higieny cyfrowej: zastrzec PESEL, włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe, nie klikać w nieznane linki, sprawdzać odwiedzane strony oraz uważać na to, jakie dane się upublicznia. Ministerstwo Cyfryzacji, NASK, policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pokazują, co należy robić. Prowadzimy również szereg programów szkoleniowych dla obywateli – zarówno seniorów, którzy są szczególnie narażeni na oszustwa w sieci, w tym finansowe, jak i dla dzieci oraz młodzieży – powiedział.Olszewski został również zapytany, czy po ataku na MyDr wdrożono procedury, które mają zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.– Na pewno trzeba będzie zmienić prawo dotyczące ochrony danych osobowych i ich przetwarzania przez prywatne firmy, ponieważ mówimy tutaj o prywatnym przedsiębiorstwie. Z tego, co wiem, prace w ministerstwie już trwają. W najbliższym czasie zostaną przedstawione propozycje zmian legislacyjnych – zapowiedział. Czytaj także: Atak hakerski na Żabkę. „Nietypowy incydent”, firma zawiadamia służby