Cyberatak na szeroką skalę. W wyniku cyberataku na łotewską Dyrekcję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (CSDD) skradzione zostały dane ok. 1,2 mln osób fizycznych i ok. 200 tys. podmiotów prawnych, o czym poinformowało kierownictwo CSDD. Władze Łotwy, liczącej 1,8 mln mieszkańców, nie wykluczają ataku hybrydowego. Do zdarzenia doszło w pierwszej połowie sierpnia, a cyberprzestępca wszedł w posiadanie wrażliwych informacji, docierając do bazy archiwalnych rachunków i opłat z okresu prawie 20 lat, od 2008 r.Cyberatak i wyciek wrażliwych danych„Atakujący mógł uzyskać takie dane jak numery identyfikacyjne potwierdzające tożsamość, adresy zameldowania oraz numery rejestracyjne firm czy tablice rejestracyjne pojazdów” – podkreślono w komunikacie. Premier Andris Kulbergs nie wykluczył, że był to atak hybrydowy na łotewską infrastrukturę krytyczną, przeprowadzony przez obce państwo. W związku z atakiem policja wszczęła dochodzenie.Informację o kradzieży wrażliwych danych większości mieszkańców Łotwy początkowo ujawniła mediom niezależna instytucja ds. zapobiegania incydentom cybernetycznym (Cert.lv).Prezydent Edgars Rinkeviczs stwierdził, że po wycieku tak ogromnej ilości informacji kierownictwo CSDD nie powinno kontynuować pracy. „Reputacja i zaufanie publiczne do tej instytucji zostały nadszarpnięte” – napisał prezydent na X.CSDD podlega ministerstwu transportu, zajmuje się m.in. rejestracją pojazdów, wydawaniem praw jazdy czy przeprowadzaniem przeglądów pojazdów. Czytaj także: Łotwa i Finlandia ogłosiły alarm powietrzny. Myśliwce NATO zestrzeliły drona