Airbus A380 lądował za wcześnie. Airbus A380 Lufthansy wylądował zbyt wcześnie, jeszcze przed utwardzoną płytą lotniska, uszkadzając część infrastruktury lotniskowej w Monachium. Dwa dni wcześniej omal nie rozbił się na tej samej ścieżce Boeing Vietnam Airlines, który poderwał się zbyt późno, niszcząc część poszycia kadłuba. Choć podczas lądowania Airbusa A380 całe zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, to nikomu z 351 pasażerów samolotu nic się nie stało. Największy samolot pasażerski na świecie po prostu nie trafił w pas startowy. Według informacji niemieckich mediów lądował zbyt szybko, w miejscu, gdzie pas dopiero się rozpoczyna.13-letni A380 (numer lotu LH459) wystartował z San Francisco i po jedenastu godzinach lotu, zgodnie z planem, zaczął kołowanie nad lotniskiem Franz-Josef-Strauss w Monachium. Lądowanie zmroziło krew w żyłach pasażerów oraz świadków zdarzenia.Wcześniej na tym pasie problemy miał Boeing Vietnam Airlines– Możemy potwierdzić, że w poniedziałkowy wieczór doszło do uszkodzenia świateł pasa startowego w rejonie progu pasa, gdy Airbus A380-800 wylądował na lotnisku w Monachium – przyznał rzecznik Lufthansy, Jörg Waber w rozmowie z „Bildem”.Dwa dni wcześniej podobne chwile grozy przeżyli pasażerowie Boeinga Dreamliner 787-9 linii lotniczej Vietnam Airlines. Tym razem maszyna miała problem z ciągiem silników i samolot wystartował, podrywając się właściwie już poza końcem 4-kilometrowego pasa lotniska w Monachium. Pilot uszkodził podwozie, zrzucił w powietrzu nad miastem paliwo i lądował awaryjnie. Czytaj także: O włos od tragedii na lotnisku. Ale linie lotnicze sprawę bagatelizują