„Odszedł wielki artysta”. Odszedł jeden z najważniejszych i najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych oraz filmowych. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat w swoim domu rodzinnym, pozostając aktywnym zawodowo do samych ostatnich dni. „Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem” – oświadczył Teatr Narodowy. W wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, wybitny aktor filmowy i teatralny. W ubiegłym sezonie teatralnym stworzył kreację króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w „Termopilach polskich” w reżyserii Jana Klaty w Teatrze Narodowym w Warszawie.Jan Frycz nie żyjeInformację o śmierci artysty opublikowano na profilu narodowej sceny na Facebooku. „Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień” – czytamy we wpisie.Choć Jan Frycz przez dekady kojarzony był głównie z klasycznym teatrem i ambitnym kinem, serca młodszej i masowej widowni podbił bezprecedensową rolą w serialu „Ślepnąć od świateł” – ekranizacji powieści Jakuba Żulczyka. Jego wcielenie w bezwzględnego, charyzmatycznego mafioza Dario stało się absolutnym fenomenem i jedną z najbardziej wyrazistych kreacji w historii polskich seriali. Postać stworzona przez Frycza do dziś pozostaje symbolem aktorskiego kunsztu, w którym chłód i nieprzewidywalność mieszały się z czarnym humorem, zyskując status kultowej kreacji.Jakub Żulczyk pożegnał aktora w opublikowanym wpisie. „Nie powiedziałem Panu w trakcie tych spotkań, ile Panu zawdzięczam. Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie” – napisał autor „Ślepnąć od świateł”.Akademia Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie pożegnała Jana Frycza, który był absolwentem tej szkoły. „Teatr zajmował w jego życiu miejsce szczególne. Mówił, że do „szkoły teatralnej zdawał z miłości do sceny”. Z pokorą podchodził do wielkiej literatury, do której nieustannie powracał, szukając w niej prawdy o człowieku. Aktorstwo traktował jako zawód wymagający pracy, przygotowania i szacunku dla publiczności” – czytamy we wpisie.Czytaj także: Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. To kultowy komendant z serii filmów „U Pana Boga...”„Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza – wybitnego aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego. Stworzył niemal 200 kreacji aktorskich, zapisując się na trwałe w historii polskiego teatru i polskiej kultury” – czytamy we wpisie ministerstwa kultury.W 2015 roku został uhonorowany najwyższym odznaczeniem przyznawanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis, o czym przypomniał resort kultury. Ministra kultury Marta Cienkowska również pożegnała Jana Frycza we wpisie na mediach społecznościowych.„Mam dziś poczucie, że razem z nim żegnamy wielu ludzi, których nam stworzył. Daria ze „Ślepnąc od świateł”. Siemiana z „Pornografii”. Andrzeja Winklera z „Pręgów”. Jurka z „Tam i z powrotem”” – napisała szefowa resortu.„Tak właśnie poznaje się wielkiego aktora – kiedy jego bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem i zostają z nami na lata” – dodała. Wiceminister kultury Maciej Wróbel, wspominając Jana Frycza, napisał, że „był to jeden z największych aktorów, jakich mieliśmy szansę oglądać na deskach teatru, w sali kinowej czy przed telewizorem”. Czytaj także: Nie żyje gwiazda kultowych seriali. Miała 36 latAktora pożegnała Katarzyna Grochola. Jan Frycz zagrał w ekranizacji książki pisarki „Nigdy w życiu”.„Cudowny człowiek, wielki Aktor, który witał mnie słowami – tylko nie dramatyzuj” – wspomina Grochola.„(...) Fantastyczny. Inteligentny, przewrotny, czasem zupełnie nieoczekiwany. Potrafiłeś jednym zdaniem rozbroić całą sytuację, jednym spojrzeniem dopowiedzieć puentę i sprawić, że człowiek jeszcze długo się uśmiechał” – tak pożegnał Jana Frycza we wpisie na mediach społecznościowych aktor Paweł Małaszyński.– Janek był wybitnym aktorem, ale myślę, że wszystkim dlatego, że sam był wybitnym człowiekiem, który był magnetyczny – tak wspominał aktora Andrzej Chyra na antenie TVP Info. Czytaj również: Aktor znany z serialu „07 zgłoś się” zmarł podczas pielgrzymki„To nie prawda, że nie ma ludzi niezastąpionych! Jana Frycza nie da się zastąpić. Był absolutnie wyjątkowy. Wybitny. Przenikliwie inteligentny, obdarzony wielkim talentem wnikania w dusze swoich bohaterów” – napisała aktorka Małgorzata Kożuchowska.Joanna Szczepkowska pożegnała Jana Frycza w krótkich słowach – „Żegnaj Janku”.Jana Frycza pożegnała również Joanna Jabłczyńska, która w filmie „Nigdy w życiu” wcieliła się rolę jego córki.Czytaj także: Odeszła wybitna aktorka Iga Cembrzyńska