„Karnie stoi w kolejce”. Pani Oliwia Jasińska, właścicielka smażalni, opowiedziała TVP3 Wrocław, że czeski przywódca regularnie wraca. – Normalnie stoi w kolejce, nie oczekuje żadnych względów. Zamawia to, co mamy w karcie, nie zapowiada się – wskazała.Co zamawia prezydent Petr Pavel? – Standardowo – to, co mamy w karcie. Pstrągi, łososie. Kiedy ktoś do niego podejdzie, nie ma problemu, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie. Jest bardzo miły, uśmiechnięty – podkreśla pani Oliwia.Gen. Petr Pavel wygrał wybory na początku 2023 roku. Często odwiedza przygraniczną Kudowę-Zdrój. Kiedy w sieci po wyborach pojawiły się jego zdjęcia na kudowskim targowisku, w Czechach wybuchła gorąca dyskusja. „W innym kraju prezydent nie pozwoliłby sobie na coś takiego”, „Brakuje mu wrażliwości społecznej” – komentowali internauci. Inni podnosili skromność polityka.Czesi przyjeżdżają na zakupy do PolskiPrzypuszczalnie zdjęcia Pavla na targowisku zostały zrobione w ramach kampanii wyborczej. Bez wątpienia trafiły na podatny grunt. Czesi regularnie przyjeżdżają do polskich sklepów i na targowiska, gdzie jest taniej.Ponadto nasi południowi sąsiedzi chętnie stołują się w naszym kraju, co przyznała właścicielka smażalni w Kudowie-Zdroju. – Duża część naszych klientów to Czesi. Prezydent jest wśród nich rozpoznawalny, często robią sobie z nim zdjęcia. Miał trzech panów z ochrony. Może było ich więcej, nie widziałam. Trzech z nim chodziło, ale byli ubrani tak niepozornie, że nie było widać – dodała Jasińska.Petr Pavel lubi działać incognito. Podczas niedawnego Grand Prix Węgier Formuły 1 na torze Hungaroring wcielił się w… fotoreportera sportowego.Czytaj także: Co przed śmiercią rzekł „Tatiček”. Czesi otworzyli tajemniczą kopertę