Uzyskano dostęp do dokumentów. W 2025 roku węgierski rząd przeznaczył 350 milionów forintów (około 3,8 miliona złotych) na utworzenie i działalność instytutu zajmującego się sprawami Polski. Jednym z pracowników został Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, który w 2024 roku uciekł na Węgry przed polskimi organami ścigania. W 2025 r. węgierskie państwowe pieniądze finansowały działalność Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności (Lengyel-Magyar Szabadság Intézete, LMSZI), utworzonego w ramach prorządowego think tanku Alapjogokért Központ. Instytut otrzymał 350 mln forintów, czyli według obecnego kursu około 3,8 mln zł. Pieniądze pochodziły z Batthyány Lajos Alapítvány, fundacji, która – jak opisuje Átlátszó – rozdziela znaczne środki publiczne głównie między organizacje związane ze środowiskiem Fideszu.Na co były wykorzystywane dotacje?Dokumenty dotyczące dotacji uzyskano na podstawie wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Wynika z nich, że 350 milionów forintów miało zostać przeznaczone m.in. na działalność badawczą, wydarzenia, podróże zagraniczne, publikację książek oraz infrastrukturę. Największą część budżetu – około 269 milionów forintów – zaplanowano na koszty osobowe, wydarzenia i promocję. Kolejne 25 milionów miało zostać przeznaczone na podróże i wydarzenia zagraniczne, 20 milionów na publikacje książkowe, a 35 milionów na infrastrukturę, sprzęt IT, usługi prawne, tłumaczenia i podobne wydatki. „Potrzeba wsparcia polskich przyjaciówł”Powstanie Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności ogłosił 26 kwietnia 2025 r. Miklos Szantho, dyrektor Centrum Praw Podstawowych. Podczas konferencji mówił o rzekomym spisku Brukseli i „globalistycznej liberalnej elity” przeciwko narodowej suwerenności oraz o potrzebie wspierania „polskich przyjaciół”.Z dokumentów analizowanych przez Atlatszo wynika, że działalność instytutu od 1 maja do końca 2025 roku była w całości finansowana z pieniędzy BLA. Oznacza to, że samo Centrum Praw Podstawowych nie przeznaczyło na projekt własnych środków. Jedynym publicznie znanym pracownikiem instytutu był Marcin Romanowski, który pojawił się obok Szantho podczas konferencji inaugurującej jego działalność. Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i polityk związany z Suwerenną Polską, po opuszczeniu kraju otrzymał na Węgrzech status uchodźcy politycznego. W Polsce jest podejrzany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Nie wiadomo jednak, jaki jest obecnie formalny status instytutu. Umowa o dofinansowanie wygasła 1 stycznia 2026 roku, choć podstrona jednostki nadal znajduje się na stronie Centrum Praw Podstawowych.142 miliony forintów dla tajemniczej grupyNajwiększe wątpliwości budzi część budżetu przeznaczona na wynagrodzenia i świadczenia. Z dokumentów wynika, że na ten cel przewidziano ponad 178 milionów forintów, z czego 142 miliony miały trafić do osób zatrudnionych na podstawie umów. W dokumentacji pojawia się również wzmianka o wynagrodzeniach i prowizjach dla członków „węgiersko-polskiej grupy roboczej”. Dokumenty nie wyjaśniają jednak, kim byli jej członkowie, czym dokładnie się zajmowali ani czy grupa była tożsama z samym instytutem. Według ustaleń Atlatszo właśnie na pracę tej grupy mogło zostać przeznaczone 142 miliony forintów. Nie wiadomo jednak, jakie konkretne rezultaty miała przynieść działalność osób opłaconych z tych środków.13 dokumentów za 350 milionówNa stronie jednostki dostępnych jest 13 dokumentów w języku angielskim, liczących łącznie około 291 stron. Dotyczą one przede wszystkim wydarzeń w polskiej polityce. Część z nich została następnie przetłumaczona na język węgierski i polski. Nie znaleziono natomiast informacji o organizowanych przez instytut konferencjach, wydarzeniach, publikacjach książkowych czy zagranicznych przedsięwzięciach, które przewidywał program finansowy z dotacji. Nie ma również publicznych informacji o innych współpracownikach, którzy mieliby pracować pod kierownictwem Romanowskiego. Sam Romanowski publikował część materiałów na swoim blogu w serwisie Substack, którego newsletter miał zaledwie 11 subskrybentów. Ile otrzymał Romanowski?Z oświadczenia majątkowego Romanowskiego wynika, że w 2025 roku otrzymał z Centrum Praw Podstawowych 17,5 miliona forintów (ponad 200 tysięcy zł) za pracę w ramach Instytutu Spraw Polskich. Kwota ta stanowi jednak tylko niewielką część środków przewidzianych w budżecie projektu na wynagrodzenia i świadczenia. Nie wiadomo, kto otrzymał pozostałe pieniądze ani jakie zadania wykonywały osoby związane z „węgiersko-polską grupą roboczą”.Sieć powiązańSprawa instytutu jest częścią szerszej sieci powiązań między węgierskimi organizacjami finansowanymi z publicznych pieniędzy a osobami związanymi z Fideszem.Podczas pobytu w Budapeszcie Romanowski mieszkał w apartamencie należącym do firmy związanej z braćmi Dánielem i Dávidem Párkai. Dániel Párkai jest założycielem think tanku Oeconomus, również finansowanego ze środków publicznych, a Dávid Párkai pracował dla parlamentarnej frakcji Fideszu i był osobistym sekretarzem jej szefa Máté Kocsisa. Z braćmi powiązane są również osoby związane z Centrum Praw Podstawowych, w ramach którego działa instytut zatrudniający Romanowskiego.Co więcej, należąca do Dávida Párkaia firma Patr-Event otrzymała przed wyborami 450 mln forintów dotacji z Narodowego Funduszu Kultury.Czytaj także: Rewolucja nad Balatonem. Dokąd Magyar prowadzi Węgry?