Wyprawa trwała prawie miesiąc. Podróżnik swoją wyprawą chciał zwrócić uwagę na problem dzieci chorych na alkoholowy zespół płodowy, czyli FAS, a także ich rodzin zastępczych i opiekunów. Pływakowi, który podjął współpracę z łódzką fundacją „Mały Książę”, przez cały czas podróży towarzyszyła internetowa zbiórka na ten cel.„Zawsze lubiłem robić rzeczy pionierskie, lubiłem robić coś po raz pierwszy, lub robić to najlepiej. Obecna wyprawa jest właśnie chęcią sprawdzenia samego siebie, podniesienia sobie poprzeczki” – mówił podróżnik o swojej wyprawie.Tygodnie przygotowańJacek Pałubicki w podróż wyruszył 18 lipca z okolic Oświęcimia. Wyprawę poprzedziły tygodnie intensywnych przygotowań. Podróżnik pracował nad siłą i wydolnością swojego organizmu, równolegle trwały też prace nad organizacją wyprawy.W wyzwaniu pomagali mu kajakarze, który zmieniali się na trasie. Pokonywali razem z nim kilkadziesiąt kilometrów, po czym następowała wymiana suportujacej go załogi. Do ich zadań należała asekuracja pływaka, jak i transport niezbędnych rzeczy osobistych Jacka Pałubickiego.Jacek Pałubicki związał się z Krakowem, gdzie jest aplikantem prokuratorskim, jego korzenie są jednak na Pomorzu – pochodzi z Rumi. W pokonywaniu ostatnich kilometrów osobiście dopingowała go rodzina.Czytaj także: Bezpieczeństwo nad wodą. Te błędy to najprostsza droga do tragediiPodróżnik ma za sobą również kajakowe wyprawy. W 2020 roku pokonał kajakiem ponad 2 tysiące kilometrów na największej pętli kajakowej w północnej Polsce, a trzy lata później ustanowił rekord przepłynięcia Wisły kajakiem jednoosobowym. Za swoje osiągnięcia otrzymał tytuł Podróżnika Roku magazynu National Geographic.