Efekt rosyjskiej agresji. Dwa obiekty przypominające drony morskie wywołały spore zamieszanie w rumuńskim okręgu Konstanca. Jeden z nich – mający rozmiar pontonu – rzeczywiście okazał się bezzałogowcem, ale na szczęście nieuzbrojonym. Drugi zaś był zardzewiałym morskim śmieciem wyrzuconym na brzeg. W niedzielę 16 sierpnia przed południem rumuńskie służby zostały poinformowane o podejrzanych obiektach na wybrzeżu w okolicach Konstancy. Pierwszy został zauważony w pobliżu portu Tomis, około 1,5 kilometra od brzegu. Z relacji stacji Antena 3 wynika, że był to biały obiekt bez nadbudówki, przypominający drona morskiego. Rumuńska Straż Przybrzeżna zabezpieczyła urządzenie, którym okazał się wrak bezzałogowca, ale powietrznego i w dodatku bez materiału wybuchowego. Drugi incydent miał miejsce w kurorcie Eforie Nord w okręgu Konstanca. Wczasowicze odkryli na plaży zardzewiały, cylindryczny przedmiot. Był to jednak morski śmieć, wyrzucony na brzeg. Stacja Antena 3 poinformowała później, że do wieczora odkryto kolejne fragmenty drona powietrznego w kurortach Eforie Sud i Năvodari. Wiele wskazuje, że był to rosyjski bezzałogowiec, choć rumuńskie władze tego na razie nie przesądzają. Czytaj także: Drony typu Gerbera zdetonowane w Rumunii. Dryfowały blisko ważnego projektu