Regularne strzelaniny. Nie milkną strzały w Berlinie. Coraz częściej broni palnej używają już nie tylko gangsterzy czy mafijne klany trzęsące stolicą Niemiec, ale także drobni przestępcy i zwykli ludzie. Lekiem na to zło mają być specjalne grupy policyjne, operujące w Berlinie. Śmiertelne strzały oddane niedawno przy ruchliwym dworcu kolejowym Zoo w Berlinie wywołały u wielu mieszkańców stolicy Niemiec niepokój. – Moim największym zmartwieniem jest to, że niewinni przechodnie mogą zostać ranni – mówi prokurator generalny Thorsten Cloidt, który zajmuje się przestępczością zorganizowaną w stolicy. Jego zdaniem poziom zagrożenia wzrósł, ponieważ w Berlinie rośnie liczba osób posiadających broń palną. Związek Zawodowy Policji Niemieckiej (GdP) zauważył już wiosną, że w stolicy prawie nie ma nocy bez strzelaniny. Ostatnie dni to potwierdzają: tydzień temu, w piątek (8 sierpnia) wieczorem, mężczyzna postrzelił 22-latka siedzącego przed kawiarnią na Kreuzbergu. Kilka godzin później policjanci badali ślady po kulach w salonie fryzjerskim i barze w dzielnicy na wschodzie miasta Marzahn-Hellersdorf. W poniedziałek wieczorem do śmiertelnych strzałów doszło na dworcu Zoo. Zginął 30-letni mężczyzna, który wg. „Berliner Zeitung”, pochodził z wielodzietnej rodziny z Libanu. – Gdy na ulicach Berlina przez trzy dni z rzędu rozbrzmiewają strzały, a teraz ktoś traci życie, to jest niepokojący rozwój sytuacji, który obserwujemy od dłuższego czasu – skomentował ostatnie incydenty Stephan Weh, przewodniczący berlińskiego Związku Zawodowego Policji Niemieckiej (GdP). W czwartek wieczorem doszło do kolejnego incydentu w Pankow, gdzie strzały trafiły w okno baru. Czytaj także: Mafijne klany opanowują Berlin. Popełniają setki przestępstw Prywatne spory, wojna gangów i wymuszenia Ale nie wszystkie strzelaniny są takie same. Coraz częściej w przypadku eskalacji sporów, sięga się po broń tam, gdzie wcześniej używano noży. Czasami chodzi o prywatne spory, czasami o konflikty rodzinne lub zniewagę. Albo o wojny gangów narkotykowych. Do tego dochodzą wymuszenia, które szczególnie dotykają turecko-kurdyjskich przedsiębiorców. Ich bary i sklepy są ostrzeliwane przez członków podejrzanych o przynależność do zorganizowanej przestępczości. W odpowiedzi na znaczny wzrost liczby przestępstw policja i prokuratura utworzyły jednostki specjalne „Ferrum” (po łacinie „żelazo”) i „Telum” (po łacinie „broń szturmowa”). Zatrzymano ponad 50 podejrzanych. Według prokuratury trwają poszukiwania kolejnych domniemanych sprawców. Łącznie wydano 68 nakazów aresztowania (stan na 13 sierpnia). Czytaj także: Berlin w strachu. Mężczyzna strzelał z pistoletu w dzielnicy NeuköllnZespoły specjalne zwiększają presję Dziewięć miesięcy działalności jednostki „Ferrum” zaowocowało wszczęciem ponad 600 śledztw, poinformował rzecznik policji Niemiecką Agencję Prasową (dpa). Skontrolowano ponad 3800 pojazdów i 866 firm lub sklepów. Według policji, w ramach tych operacji tymczasowo zatrzymano około 280 osób. Do prokuratury wpłynęło już 197 spraw, a zespół „Telum”, w ciągu pięciu miesięcy działalności wniósł akt oskarżenia w jedenastu sprawach. – Staramy się wyprowadzić jak najwięcej osób z ulic i zinfiltrować ich sieci – mówi prokurator Thorsten Cloidt. Coraz młodsi sprawcy Również w tym obszarze przestępczości obserwuje się, że sprawcy są coraz młodsi. – Rekrutacja często odbywa się online. Nikt nie myśli o potencjalnych konsekwencjach – wyjaśnia prawnik. Przemoc z użyciem broni palnej w Berlinie znacznie wzrosła w ostatnich latach. W 2025 roku berlińska policja zarejestrowała 1119 przypadków użycia broni palnej. Obejmuje to również groźby bez oddania strzałów. Według władz oznacza to wzrost o 68 procent w porównaniu z 2024 rokiem. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku, według dziennika „Berliner Zeitung”, w stolicy doszło już do blisko 600 incydentów przestępstwa z użyciem broni palnej. Według Federalnego Stowarzyszenia Niemieckich Śledczych (BDK), w ubiegłym roku w całym kraju zarejestrowano o 12,7 proc. więcej przypadków gróźb z użyciem broni palnej (5281). Jednak w 2025 roku oddano mniej strzałów niż w roku poprzednim: zarejestrowano 4360 przypadków, co stanowi spadek o 8,7 proc. – Dane te nie wskazują na porównywalny wzrost (strzelanin) w całym kraju, jaki zaobserwowano w Berlinie – powiedział przewodniczący BDK, Dirk Peglow. Czytaj także: Gangi walczą o Berlin. Znów ostrzelano popularną kafejkę Nielegalna broń z Turcji i Czech Dostępność nielegalnej broni palnej budzi szczególne obawy policji i wymiaru sprawiedliwości. – Kiedy dostępna jest taka broń, ryzyko eskalacji konfliktów, które mogą mieć znacznie poważniejsze konsekwencje, naturalnie wzrasta – wyjaśnił Peglow. Eksperci są zgodni: do Berlina trafia szczególnie dużo broni. Według berlińskiego administracji znaczna część skonfiskowanych pistoletów pochodzi z nielegalnych fabryk w Czechach, ale przede wszystkim z Turcji. Na początku 2024 roku berliński Krajowy Urząd Policji Kryminalnej (LKA) odkrył niemiecko-turecki gang, który przerabiał łatwo dostępne pistolety hukowe na broń ostrą i handlował nią. Śledczy czasami odkrywają również broń wykonaną za pomocą drukarek 3D. Dlatego kluczowym celem policji i wymiaru sprawiedliwości jest zminimalizowanie napływu broni do Berlina, mówi Cloidt. Dzięki zwiększonej liczbie personelu udaje im się obecnie zwiększać presję. – Jedno jest jednak jasne: to maraton – podkreśla prokurator. Czytaj także: Tysiąc osób na pogrzebie „ojca chrzestnego” klanu mafijnego