Relacja rannej pasażerki. Wszyscy Polacy, którzy przeżyli wypadek autokaru na Węgrzech, trafili do lokalnych szpitali. Pani Helena Tłuczek, która przebywa w placówce medycznej w Egerze, w rozmowie z TVP Info opowiedziała o dramatycznych chwilach po wypadku. – Był jeden pisk, jeden jęk – wspominała. – Wszystkie siedzenia były powyrywane. Ludzie byli pod siedzeniami, krzyczeli wszyscy: „ratunku”. (…) To wszystko nie jest do przeżycia, ja byłam świadoma widziałam to wszystko – powiedziała w rozmowie z reporterem TVP Info.Ofiarami pielgrzymi z PodkarpaciaAutokarem podróżowali pielgrzymi z Podkarpacia wracający z pielgrzymki do Bośni i Hercegowiny. Pojazdem jechało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Autokar zjechał z drogi, wpadł do rowu i przewrócił się. Zginęło 12 osób, a 47 zostało rannych. Poszkodowani trafili do węgierskich szpitali. Część z nich jest w ciężkim stanie. Zobacz też: Wypadek polskich pielgrzymów. Uruchomiono specjalną infolinięPrzyczyny tragedii na Węgrzech nadal są wyjaśniane. Według wstępnych ustaleń jedną z rozpatrywanych możliwości jest zaśnięcie kierowcy za kierownicą.