Na jeziorze Kariba w Zimbabwe. Do 68 wzrosła liczba ofiar zatonięcia przepełnionego promu na jeziorze Kariba w Zimbabwe. Służby uratowały 77 osób. Ostateczna liczba pasażerów pozostaje nieznana. Akcję ratunkową utrudniają wysokie fale. Do katastrofy jednostki Mbuya Nehanda doszło we wtorek. Jak przekazała w sobotę lokalna policja, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 68. Wcześniejsze doniesienia mówiły o co najmniej 44 zabitych.Według krajowej agencji zarządzania kryzysowego z wody uratowano 77 osób.Świadek cytowany przez agencję AFP relacjonował, że w prom uderzyła fala, która uszkodziła silnik i unieruchomiła jednostkę. Niedługo później na powierzchni jeziora zaczęły pojawiać się ciała.Za dużo pasażerówObrona cywilna podała, że promem podróżowało 114 dorosłych i pięciu członków załogi. Na pokładzie znajdowała się również nieustalona liczba dzieci.Jednostka mogła przewozić maksymalnie 90 osób. Oznacza to, że już bez uwzględnienia dzieci dopuszczalny limit został przekroczony o co najmniej 29 osób.Czytaj też: Pasażer niemal został wyssany z samolotu. Ujawniono przyczynęWiadomo też, że w rejs do miasta Kariba prom wyruszył pomimo bardzo złej pogody.Wysokie fale utrudniają działania służbW akcji ratunkowej uczestniczą śmigłowce, łodzie motorowe oraz policyjni nurkowie. Poszukiwania utrudniają wysokie fale i trudne warunki pogodowe.Jezioro Kariba leży na granicy Zimbabwe i Zambii, ponad 300 km na północny zachód od Harare. Utworzony na rzece Zambezi akwen jest największym na świecie sztucznym zbiornikiem wodnym pod względem objętości.