„Pytanie dnia”. W programie „Pytanie dnia” sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk mówił o relacjach Polski ze Stanami Zjednoczonymi, wydatkach na obronność i programie SAFE. W rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf odniósł się także do słów prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu m.in. wprowadzanie żołnierzy w błąd w sprawie 200 mld zł z SAFE. Dorota Wysocka-Schnepf zapytała Tomczyk o pozytywne słowa pod jego adresem ze strony ambasadora USA oraz o to, jak ocenia on obecne relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi.Dopytywała również o współpracę wojskową, w tym możliwość tworzenia stałych baz, produkcji rakiet do systemów Patriot w Polsce oraz koprodukcji uzbrojenia.– Myślę, że te wszystkie głosy o tym, że jakoby polski rząd miał złe stosunki z Ameryką, myślę, że ambasador Rose rozwiał. Nie są to słowa skierowane do mnie, tylko skierowane przede wszystkim do premiera Tuska i polskiego rządu. Moim zdaniem mamy dzisiaj najlepsze, historyczne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Dyskusja o stałych bazach, o produkcji rakiet do Patriotów w Polsce, o koprodukcji różnego rodzaju asortymentów. Chciałbym państwu powiedzieć, że jest to taki moment, w którym trzeba zdać sobie sprawę z własnej siły – stwierdził Tomczyk.„Hołd złożony żołnierzom Wojska Polskiego i Polakom”Redaktorka przypomniała również o dzisiejszą defiladę i o to, czy należy ją traktować przede wszystkim jako pokaz siły. Dopytywała również o znaczenie tego wydarzenia dla żołnierzy Wojska Polskiego oraz o działania rządu na rzecz poprawy ich warunków służby.Pytanie dotyczyło także rozwijania krajowych zdolności obronnych w czasie, gdy Polska przeznacza na zbrojenia rekordowe środki.– To jest pokaz siły. Ale to jest też hołd złożony żołnierzom Wojska Polskiego i Polakom, którzy codziennie składają się na ten wysiłek. Korzystając z okazji, chciałbym złożyć życzenia wszystkim polskim żołnierzom i wszystkim pracownikom wojska w dniu ich święta. To naprawdę wielka sprawa służyć Polsce – podkreślił sekretarz stanu z MON.Tomczyk dodał także, że służba Polsce jest wielkim zaszczytem. Podkreślił, że rolą polityków i rządu jest zapewnienie żołnierzom dobrych warunków służby, a także rozwijanie krajowych zdolności obronnych. Zaznaczył, że przy rekordowych wydatkach na zbrojenia Polska powinna wykorzystać ten moment do budowania własnego potencjału.Krytyka wydatków rządu na obronnośćWysocka-Schnepf zauważyła, że nie wszystkim podobają się działania rządu dotyczące wydatków na obronność.Zapytała o stanowisko prezydenta, który jako zwierzchnik Sił Zbrojnych odnosił się do kwestii wydawania tych pieniędzy, a także do hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” i idei budowania bezpiecznej Polski.– Jako historyk, prezydent powinien wiedzieć, że hasło Bóg, Honor, Ojczyzna to nie jest hasło od wieków. Przynajmniej nie całość tego hasła, natomiast dla nas wszystkich ma ono ogromne znaczenie. Dla każdego żołnierza, patrioty, osób wierzących, niewierzących – przypomniał.Tomczyk podkreślił, że należy odróżnić kwestie symboliczne od realnych potrzeb wojska. Zaznaczył, że nikt nie kwestionuje odwagi, wyszkolenia i wielkości polskich żołnierzy, ale wojsko musi mieć odpowiedni sprzęt i uzbrojenie.– My zastaliśmy przemysł zbrojeniowy w ruinie, cytując klasyka. Na przykład kiedy kupując czołgi, kupując samoloty, okazywało się, że albo samoloty są bez uzbrojenia, albo czołgi bez serwisu. Naprawdę nie jest sztuką coś kupić – dodał.Czytaj także: „Polska jest liderem pod względem wydatków na obronę i odwagi w działaniu”To było nadużycie wobec żołnierzy Wojska PolskiegoRedaktorka przypomniała, że PiS również zaciągał kredyty, m.in. w Korei, i że były to wyższe kwoty. Zapytała, dlaczego prezydent wraca do kwestii programu SAFE.– Prezydent Nawrocki musi jasno to sobie powiedzieć: okłamał żołnierzy Wojska Polskiego. Nie zdarzyło się, żeby zwierzchnik Sił Zbrojnych wyszedł na konferencję prasową i powiedział, że ma 200 miliardów złotych z SAFE 0 proc., a później nie przekazał nawet złotówki – zaznaczył.Tomczyk podkreślił, że bez pieniędzy z Europy, które – jak zaznaczył – załatwił Tusk, Polska nie realizowałaby dziś największego programu w historii polskiego wojska. Zaznaczył, że 200 mld zł to gigantyczne pieniądze.Na pytanie, po co prezydent wracał do tego tematu, odpowiedział, że „to się chyba nazywa wyparcie”. Ocenił również, że prezydent powinien uważać, aby nie zepsuć Święta Wojska Polskiego, które powinno łączyć Polaków. Jak mówił, w pierwszych słowach prezydenta to wybrzmiało, ale później pojawił się atak na rząd i Europę.Jego zdaniem słowa te były „nadużyciem wobec żołnierzy Wojska Polskiego”. Dopytywany, czy prezydent dał się sprowokować słowami premiera dotyczącymi weta w sprawie SAFE i antyukraińskimi wypowiedziami, Tomczyk stwierdził, że jeśli wziął je do siebie, to znaczy, że czuje się odpowiedzialny za wymienione procesy. Dodał, że prezydent RP zawetował ustawę, która miała przeznaczyć pieniądze dla polskiej armii, i że „to się w historii Polski nie zdarzyło”.