Spełnił się najgorszy scenariusz. Nie żyje 35-letni windsurfer, który przed kilkoma dniami wypłynął na wody Zatoki Puckiej. Jego ciało odnaleziono w okolicach Chałup. We wtorek 11 sierpnia około godz. 12:30 35-letni mieszkaniec Bydgoszczy wypłynął na desce windsurfingowej na wody Zatoki Puckiej. I zniknął. Około godzi. 14:30 z wody wyłowiono deskę, na której pływał mężczyzna. Wtedy pełną parą ruszyła akcja poszukiwawcza, w której uczestniczyły m.in. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR), WOPR oraz Straż Graniczna. Do działań wysłano także śmigłowiec Marynarki Wojennej z bazy w Gdyni. W sobotę 15 sierpnia po godzinie 10:00, Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne otrzymało zgłoszenie o dryfującym ciele w rejonie Chałup. To był zaginiony Bydgoszczanin. „Akcja 360. Brzegowa Stacja Ratownicza we Władysławowie zadysponowana została do dryfującego obiektu jakim było ciało zaginionego surfera” – poinformował na portalu X Sebastian Kluska, dyrektor MSPiR Ciało mężczyzny zostało przekazane policji, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie. Czytaj także: Zaginął podczas pływania na desce. Trwa akcja ratunkowa w Chałupach