Nie pomogły zabezpieczenia. Meduzy już po raz drugi doprowadziły do wyłączenia reaktora w elektrowni jądrowej w północnej Francji. Nastąpiło to dokładnie tego samego dnia, co rok wcześniej. Elektrownia Gravelines w pobliżu Dunkierki na wybrzeżu francuskim jest największą elektrownią jądrową w Europie Zachodniej, z sześcioma reaktorami o mocy znamionowej 900 megawatów każdy. Operator EDF ma jednak problem. W sierpniu ubiegłego roku wyłączono cztery reaktory po tym, jak rój meduz zablokował pompy chłodzące.Po tym incydencie operator wydał setki tysięcy euro, aby zapobiec ponownemu wystąpieniu takiego zdarzenia. Niewiele to pomogło. Dokładnie 12 miesięcy po poprzednim incydencie meduzy znów zakłóciły pracę elektrowni.Decyzję o wyłączeniu reaktora podjęto w ramach środków ostrożności po tym, jak nadmierna liczba meduz zablokowała systemy pompowe niezbędne do funkcjonowania elektrowni.Efekt ocieplenia klimatuSerwis Science Alert wskazał, że incydent jest poważnym skutkiem zmian klimatycznych. Rosnąca temperatura wody może prowadzić do pojawienia się większej ilości planktonu i zwierząt stanowiących pożywienie meduz, a także do przyspieszenia cyklów życiowych i wydłużenia sezonu rozrodczego.Firma EDF poinformowała, że kutry rybackie patrolują obecnie wody w pobliżu elektrowni przez całą dobę, aby zapobiec zakwitom meduz. Oczekuje się, że w najbliższych dniach elektrownie powrócą do pełnej wydajności.Co ciekawe, nie tylko meduzy mają tendencję do zakłócania infrastruktury energetycznej. W ubiegłym roku szop spowodował przerwę w dostawie prądu dla około 2,5 tysiąca odbiorców w amerykańskim stanie Connecticut. Dostał się do podstacji i uszkodził delikatną aparaturę.Czytaj także: Elektrownia wyłącza ostatni reaktor. Alarmujący poziom wody w Dunaju