Dozór i poręczenie zamiast aresztu. Rolnik, który w akcie desperacji zaorał świeżo położony asfalt na ul. Rybackiej w Gliwicach-Ostropie, odzyskał wolność. Prokuratura uchyliła areszt 60-letniemu Józefowi M., gdyż okazało się, że wyrządzone przez niego straty są niższe niż 200 tys. zł, co oznacza, że trzeba zmienić kwalifikację czynu zarzucanego podejrzanemu. 60-letni Józef M. stał się bohaterem internetu, gdy w piątek 7 sierpnia w sieci pojawiło się nagranie, jak – prowadząc traktor marki Ursus – zaorał pługiem około dwustu metrów świeżo położonego asfaltu przy ulicy Rybackiej w gliwickiej Ostropie. Twierdził, że to on jest właścicielem tego odcinka drogi, którą mu nielegalnie zabrano. Miasto odpowiadało, że zgodnie z księgami wieczystymi działka od 25 lat należy do gminy. Józef M. został zatrzymany. W Prokuraturze Rejonowej Gliwice-Zachód usłyszał zarzuty zniszczenia mienia znacznej wartości (straty wstępnie oszacowano na 300 tys. zł, a zgodnie z Kodeksem karnym mienie znacznej wartości przekracza 200 tys. zł). Sąd Rejonowy w Gliwicach uwzględnił wniosek śledczych o aresztowanie 60-latka na trzy miesiące, co uzasadniono grożącą mu surową karą (do 10 lat więzienia) oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań, co zresztą sam zapowiadał. Prokuratura wypuszcza rolnika po przeliczeniu szkód Część prawników uważała, że tymczasowy areszt wobec rolnika to zbyt surowy środek zapobiegawczy, tym bardziej, że podejrzany przyznał się i złożył wyjaśnienia, a całe zdarzenie było dobrze udokumentowane. W sprawie interweniował też Rzecznik Praw Obywatelskich. W piątek 14 sierpnia okazało się, że śledczy zdecydowali o uchyleniu aresztu wobec Józefa M. Nie żeby ulegli jakimś naciskom. Według oficjalnych informacji okazało się, że szkody wyrządzone przez rolnika wynoszą 184 tys. zł. Oznacza to zmianę kwalifikacji czynu i maksymalną karę wynoszącą do 5 lat więzienia. Prokuratura zastosowała wobec Józefa M. dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Czytaj także: Zaorał asfalt. Rolnik aresztowany na trzy miesiące