Są ranni. Na chorwackim wybrzeżu trwa walka z pożarami. Najtrudniejsza sytuacja jest w rejonie Omisza. Ogień pojawił się wieczorem w miejscowości Lokva Rogoznica. Silny wiatr błyskawicznie rozprzestrzeniał płomienie. Pożar zagrażał domom. Ogień zmusił do ewakuacji mieszkańców i turystów.W akcji uczestniczyło kilkuset strażaków i kilkadziesiąt wozów strażackich. Ogień zniszczył część domów i samochodów. W nocy dotarł do centrum Omisza. Rannych zostało co najmniej 36 osób, z czego 14 hospitalizowano. Siedem osób jest w stanie zagrożenia życia. Rano do walki z ogniem skierowano cztery samoloty gaśnicze. W rejon pożaru ma przyjechać premier Chorwacji.Inny poważny pożar wybuchł na półwyspie Peljeszac, w pobliżu miejscowości Kuna Peljeszka. Strażacy określają sytuację jako bardzo poważną, ponieważ silny wiatr szybko rozprzestrzenia ogień, a w pobliżu są zabudowania. Do akcji skierowano cztery samoloty. Część maszyn została przekierowana z rejonu Omisza.Ewakuowani mieszkańcy i turyści są przyjmowani między innymi w Omiszu, Dugim Racie, Makarskiej i Splicie.Według chorwackich służb są to jedne z najpoważniejszych pożarów tego lata.