26. tytuł w singlu. Iga Świątek pokonała 6:2, 6:3 Jelenę Rybakinę w finale turnieju WTA w Toronto . To 26. tytuł w karierze dla polskiej tenisistki. Iga Świątek czekała na kolejny triumf aż 326 dni, ale w końcu dopięła swego w Toronto, pozostawiając w pokonanym polu Jelenę Rybakinę z Kazachstanu. Był to pierwszy finał Polki w tym sezonie.Obie zawodniczki znają się z kortów doskonale. Przed finałem w Toronto grały ze sobą aż 12 razy i zwycięstwami dzieliły się równo po sześć.Ostatni ich mecz to porażka Polki w tegorocznym Australian Open w ćwierćfinale, więc pewne rachunki były do wyrównania.Coś do udowodnieniaŚwiątek zaprezentowała się właśnie w ten sposób, jakby miała coś do udowodnienia. W pierwszym secie potrzebowała tylko pół godziny do objęcia prowadzenia w spotkaniu.Gemy kończyły się szybko, a Świątek przełamywała rywalkę dwukrotnie i w efekcie schodziła z kortu wygrywając 6:2.W drugiej partii Rybakina postawiła nieco większy opór tylko do stanu 3:2, gdy straciła swoje podanie. W szóstym gemie Świątek przyśpieszyła, podwyższyła na 4:2 i utrzymywała przełamanie do stanu 5:3. Dziewiąty gem był, jak się okazało, najdłuższym w meczu i decydującym.Iga Świątek dopięła swego przy drugiej piłce meczowej, zapewniając sobie 26. tytuł w karierze w singlu, z czego 12. w turniejach rangi 1000. W Toronto triumfowała po raz pierwszy. W najbliższym notowaniu rankingu WTA Polka wskoczy na piąte miejsce. Rybakina pozostanie drugą rakietą świata, z niewielką stratą do prowadzącej Białorusinki Aryny Sabalenki.Czytaj także: Polak szefem zespołu w Formule 1