Bliskie spotkanie. Nieodpowiedzialny turysta, który na Svalbardzie w Norwegii włączył syrenę mgłową, by obudzić śpiącego niedźwiedzia polarnego, będzie musiał zapłacić karę 50 tys. koron norweskich (prawie 20 tys. zł). O zdarzeniu poinformowały władze arktycznego archipelagu. Do zdarzenia doszło podczas rejsu na początku sierpnia we fiordzie w północno-wschodniej części Svalbardu, w odległości około 1000 km od bieguna północnego.Bliskie spotkanie z niedźwiedziemWedług relacji władz Svalbardu pasażerowie zauważyli śpiącego na ziemi niedźwiedzia polarnego i jeden z nich „włączył syrenę mgłową, budząc zwierzę, które przeszło w inne miejsce”.Według obowiązujących na archipelagu przepisów „zakazane jest zakłócanie spokoju niedźwiedzi polarnych, ich wabienie lub gonienie”.Niedźwiedź polarny jest na Svalbardzie gatunkiem chronionym od 1972 r. Podczas ostatniego szacunkowego badania z 2015 r. na archipelagu naliczono około 260 osobników.W 2025 r. Svalbard odwiedziło 69 tys. osób. Polacy zajmowali wśród nich 10. miejsce z ponad 5 600 gości, jak wynika z danych władz Svalbardu. Czytaj również: Puma na wolności na Mazowszu. Ostrzeżenie dla mieszkańców