Kolejny kraj dotknięty problemem. Elektrownia atomowa w rumuńskiej Cernavodzie rozpoczęła proces wyłączania drugiego, ostatniego reaktora. Przyczyną jest zbyt niski poziom wody w Dunaju. To kolejny kraj, w którym niski poziom wody tej rzeki powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu elektrowni. O wyłączeniu reaktora powiadomił firma Nuclearelectrica, właściciel siłowni. Pierwszy reaktor zamknięto z tego samego powodu pod koniec lipca. Nie podano, kiedy praca reaktorów ma być wznowiona. Wody Dunaju są niezbędne do chłodzenia siłowni.Jedyny taki obiekt w Rumunii Elektrownia jądrowa w Cernavodzie jest położona we wschodniej części Rumunii i jest jedynym takim obiektem w kraju. Składa się z dwóch reaktorów o mocy 706 MW, które wytwarzają około 20 proc. zużywanej w kraju energii elektrycznej.Operator rumuńskich sieci elektroenergetycznych zapewnił w środę, że kraj posiada wystarczające zasoby mocy, by uzupełnić deficyt spowodowany wyłączeniem elektrowni w Cernavodzie. Dodano, że w sytuacjach kryzysowych energię można też importować z innych państw.Problemy dotknęły również Węgry i Słowenię Z powodu wysokich temperatur i braku opadów poziom wody w Dunaju jest alarmująco niski zarówno w Rumunii, jak i w krajach sąsiednich. Rumuńska armia prowadziła w ostatnich dniach kontrolowane detonacje na dnie rzeki, co miało doprowadzić do przekierowania wody w stronę elektrowni.Również na Węgrzech z powodu zbyt niskiego poziomu wody w Dunaju ograniczono pracę jedynej w kraju elektrowni atomowej w Paksu. Działa tam jeden z czterech reaktorów.Moc zmniejszyła również jedyna elektrownia atomowa w Słowenii, która jest położona nad dopływem Dunaju, rzeką Sawą. Jej wody spadły do niskiego poziomu i mają wysoką temperaturę, co wymusiło ograniczenie działania reaktora.Czytaj też: Wojsko ratuje elektrownię atomową. Przeprowadzono detonacje na Dunaju