Wstrząsające dane ONZ. „Robiono wszystko, co można zastosować wobec człowieka, by złamać go psychicznie” – mówi ukraiński żołnierz, który spędził 1183 dni w rosyjskiej niewoli. Jego relacja to tylko jedno z tysięcy świadectw tortur, przemocy seksualnej i nieludzkiego traktowania dokumentowanych przez ONZ. – Jeśli mielibyście zapytać, w jakim stopniu byłem torturowany, to na wszystkich możliwych skalach, w maksymalnym wymiarze – powiedział ukraiński żołnierz kubańskiego pochodzenia Khuan Alberto Levya Garsiya, opisując 1183 dni spędzone w rosyjskiej niewoli. Jego świadectwo, złożone na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa w formule regionalnej, wraz z relacjami innych ocalałych pokazuje skalę przemocy wobec ukraińskich jeńców i cywilów.– Oskarżyli mnie o bycie najemnikiem i amerykańskim szpiegiem z powodu moich lat spędzonych na studiach w USA. Gdy odmówiłem przyznania się do tego, zostałem porażony prądem. Byłem traktowany ostrzej niż inni jeńcy wojenni. Kiedy ja i moi współwięźniowie byliśmy eskortowani pod prysznic, byłem jedynym z kajdankami na nadgarstkach. Podczas codziennych kontroli bezpieczeństwa byłem bity częściej, nie tylko za to, że byłem ukraińskim marinesem, nie tylko za to, że byłem specjalistą od dronów czy obrońcą Azowstal, ale głównie z powodu mojego latynoskiego nazwiska i kubańskiego pochodzenia – relacjonował. Garsiya mówił o codziennych pobiciach, rażeniu prądem, wyczerpujących ćwiczeniach na mrozie sięgającym minus 30 stopni oraz przemocy seksualnej. – Robiono wszystko, co można zastosować wobec człowieka, by złamać go psychicznie – relacjonował. Dwaj jego towarzysze z ośrodków zatrzymań w obwodzie donieckim zostali pobici na śmierć, a ich ciała odesłano rodzinom w plastikowych workach.– W mieście Taganrog Rosjanie zabili podczas przesłuchania obywatela Polski. Przetrzymywali również w izolatkach i torturowali obywateli Gruzji i Białorusi, a także innych krajów – powiedział.„Chcieli mnie ukryć przed najbliższymi”Swoje świadectwo złożyła także krymskotatarska aktywistka Leniie Umerova, uwolniona w ramach wymiany jeńców w 2024 roku. Zatrzymano ją na granicy Gruzji i Rosji, gdy jechała na Krym do ciężko chorego ojca.Jak relacjonowała, rosyjskie służby bezpieczeństwa na podstawie sfabrykowanych zarzutów umieściły ją w więzieniu, a w ciągu pierwszych sześciu miesięcy przewożono do siedmiu różnych placówek. – Ludzie są po prostu porywani, przetrzymywani w izolacji, bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez dostępu do prawników i bez możliwości poinformowania rodzin, gdzie się znajdują – mówiła. Opisywała też życie na okupowanym Krymie, gdzie funkcjonuje gorzki żart o godzinie czwartej nad ranem – porze, o której funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) przychodzą po ludzi, rzekomo w poszukiwaniu dowodów, które sami ze sobą przynoszą.Czytaj także: „Pęknięcie” w Trybunale Konstytucyjnym. „Znaki zapytania”Tysiące osób nadal w niewoliUkraińskie władze zidentyfikowały ponad 300 miejsc przetrzymywania jeńców na terenie Rosji i okupowanej Ukrainy. Od lutego 2022 roku w ramach wymian uwolniono ponad 9 tys. Ukraińców, ale tysiące nadal pozostają w niewoli.Według szacunków misji OBWE z sierpnia 2025 roku w rosyjskiej niewoli znajdowało się wówczas 6-7 tys. ukraińskich żołnierzy. Do września 2025 roku przez rosyjską niewolę od początku pełnoskalowej wojny przeszło co najmniej 13,3 tys. jeńców. Według danych ONZ z sierpnia 2026 roku ponad 16 tys. ukraińskich cywilów nadal jest pozbawionych wolności.Rzeczniczka Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR) oparła swoje ustalenia na rozmowach z 910 uwolnionymi jeńcami wojennymi i 403 cywilami. Ponad 95 proc. jeńców i 85 proc. cywilów mówiło o torturach lub nieludzkim traktowaniu. Wcześniejsze dane OBWE wskazywały, że złego traktowania doświadczyło niemal 90 proc. uwolnionych jeńców.– Powszechne i systematyczne tortury oraz nieludzkie traktowanie (...) trwają nadal – podkreśliła Claudia Fuentes Julio, zastępczyni sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka. Jak dodała, dotyczy to również przemocy seksualnej.Pobicia, prąd i przemoc seksualnaRelacje ocalałych, zbierane przez ONZ i organizacje pozarządowe, opisują podobne metody tortur: bicie pałkami, pasami i drewnianymi przedmiotami, rażenie prądem, także w okolice genitaliów i sutków, ataki psów, pozorowane egzekucje, wymuszanie bolesnych pozycji, pozbawianie snu, duszenie, wyniszczające ćwiczenia na mrozie, odmowę opieki medycznej i niedożywienie.Przewodniczący Komisji Śledczej ONZ ds. Ukrainy Erik Mose mówił o pobiciach, przemocy słownej, porażaniu prądem oraz ograniczaniu dostępu do żywności i wody. Komisja uznała gwałty i przemoc seksualną za zbrodnie wojenne. Szczególnie wstrząsająca jest skala przemocy seksualnej. Ponad połowa przesłuchanych przez ONZ jeńców mówiła o gwałtach, gwałtach zbiorowych, biciu nagiego ciała, uderzeniach w genitalia i rażeniu prądem w genitalia oraz sutki. Zwrócono też uwagę na wyraźnie zseksualizowany charakter części tortur wobec mężczyzn – ukraińskich jeńców wojennych. Dane OBWE mówiły o 42,9 proc. takich przypadków, natomiast wywiady OHCHR z lat 2022–2024 wskazywały odsetek sięgający 68 proc. Czytaj także: Nowe zasady przy sprzedaży używanych aut. Unia zaostrza przepisyUdokumentowane egzekucje i śmierć w niewoliONZ udokumentowała egzekucje 129 ukraińskich jeńców przeprowadzone na początku niewoli oraz 48 przypadków śmierci w areszcie związanych z torturami, odmową pomocy medycznej lub innymi nieludzkimi warunkami.Misja Monitorująca Prawa Człowieka ONZ odnotowała ponadto wiarygodne informacje o co najmniej 32 egzekucjach jeńców w 12 incydentach między grudniem 2023 a lutym 2024 roku.Human Rights Watch w raporcie z grudnia 2025 roku uznała rosyjskie tortury wobec ukraińskich jeńców za poważne naruszenia konwencji genewskich i zbrodnie wojenne. Organizacja w raporcie za 2026 rok stwierdziła, że rosyjskie władze nadal systematycznie torturują i poniżają ukraińskich jeńców oraz cywilów, co „stanowi zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości”.Czytaj także: Brak żywności i próby samobójcze. Problemy żołnierzy na USS Abraham LincolnRosja odrzuca zarzutyRosja konsekwentnie odrzuca oskarżenia. Jej zastępczyni przy ONZ Maria Zabołotskaja określiła ukraińskie zarzuty jako „kampanię dezinformacyjną” i oskarżyła Ukrainę o torturowanie rosyjskich jeńców.Oleg Gushchyn, doradca prawny ukraińskiego Sztabu Koordynacyjnego ds. Traktowania Jeńców Wojennych, odpowiedział, że Rosja nie utworzyła oficjalnych obozów jenieckich, choć zidentyfikowano ponad 300 miejsc przetrzymywania. Jak podkreślił, różnica polega na tym, że „można sprawdzić „ jak Ukraina traktuje rosyjskich jeńców wojennych”. – Różnica polega na tym, że rosyjska niewola oznacza bliskość śmierci – podkreślił.Claudia Fuentes Julio zaznaczyła natomiast, że przypadki nadużyć po stronie ukraińskiej występują „w fundamentalnie innej skali”. Według OHCHR ukraińskie nadużycia miały miejsce głównie w nieoficjalnych lub tranzytowych miejscach zatrzymań i zwykle kończyły się po przewiezieniu do oficjalnych ośrodków, gdzie warunki na ogół spełniają międzynarodowe standardy.Czytaj także: Katastrofa wojskowego śmigłowca w Teksasie. Załoga zginęłaSankcje i pytanie o odpowiedzialnośćW lipcu 2026 roku UE nałożyła w ramach globalnego reżimu sankcji za naruszenia praw człowieka sankcje na 15 osób i jeden podmiot odpowiedzialne za tortury oraz okrutne traktowanie ukraińskich jeńców. USA objęły sankcjami rosyjskich sędziów wydających wyroki wobec ukraińskich zatrzymanych na podstawie sfingowanych zarzutów.Problem pozostaje jednak nierozwiązany. W sierpniu 2026 roku Instytut Studiów nad Wojną poinformował, że Rosja sformowała specjalną brygadę specnazu z udziałem ukraińskich jeńców wojennych oraz zmuszonych do dezercji żołnierzy. Taka praktyka narusza zakaz zmuszania jeńców do służby w siłach przeciwnika i – jak wskazano – wpisuje się w udokumentowany wzorzec przemocy i przymusu w rosyjskich ośrodkach zatrzymań.Tysiące Ukraińców nadal pozostają przetrzymywane bez kontaktu ze światem zewnętrznym w Rosji i na okupowanych terytoriach. Misja monitorująca prawa człowieka ONZ na Ukrainie (HRMMU) ostrzega, że niemal cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji skala naruszeń wciąż rośnie, podobnie jak zagrożenie dla ludności cywilnej.„Potrzebujemy sprawiedliwości”– Potrzebujemy sprawiedliwości. A sprawiedliwość oznacza nie tylko upamiętnienie ofiar, ale także wskazanie osób odpowiedzialnych za ich prześladowania i zbrodnie. Każda osoba, która zleciła, dokonała lub ułatwiła ich popełnienie, musi zostać zidentyfikowana i pociągnięta do odpowiedzialności. Każde przygotowanie musi spotkać się z wymiarem sprawiedliwości. Rosja musi zostać uznana za państwo terrorystyczne. Na arenie międzynarodowej wszyscy ukraińscy cywile, którzy są bezprawnie przetrzymywani, muszą zostać uwolnieni – zaapelowała w ONZ Leniie Umerova. Czytaj także: Karoline Leavitt opuszcza Biały Dom. Domysłom nie ma końca