AH-64 Apache był z Fort Hood. Amerykański śmigłowiec szturmowy AH-64 Apache rozbił się w pobliżu Salado w Teksasie. W wyniku katastrofy zginęło dwóch żołnierzy na pokładzie. Armia potwierdziła te informacje. Dowództwo pobliskiej bazy w Fort Hood potwierdziło, że śmigłowiec był z tamtejszej jednostki. Na razie przyczyny katastrofy nie są znane. Natychmiast na miejsce zdarzenia udały się odpowiednie służby oraz eksperci wojskowi z Fort Hood.AH-64 Apache spadł na otwartym terenie, ale w pobliżu zabudowań. Po wypadku doszło do pożaru okolicznych łąk, dlatego służby zdecydowały się na ewakuację zagrożonych mieszkańców.Armia na razie nie ujawnia danych ofiar katastrofy„Nasze myśli i najgłębsze wyrazy współczucia są z rodzinami, przyjaciółmi i kolegami z wojska, którzy ucierpieli w tym niezwykle trudnym czasie” – stwierdził w oświadczeniu generał brygady Ethan Diven, pełniący obowiązki dowódcy 1. Dywizji Kawalerii. Czytaj także: Katastrofa amerykańskiego śmigłowca. Apache rozbił się przy cieśninie OrmuzArmia poinformowała, że nazwiska żołnierzy nie zostaną ujawnione przez 24 godziny do czasu powiadomienia ich najbliższej rodziny.