Roszady w amerykańskiej administracji. Prezydent Donald Trump ogłosił, że rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt zwolni swoje stanowisko z końcem sierpnia. Oficjalnym powodem jest chęć poświęcenia więcej czasu rodzinie. Leavitt zasłynęła bezwzględną obroną decyzji prezydenta – nawet jeśli były one „nie do obrony”. 28-letnia współpracowniczka Trumpa przeszła do historii jako najmłodsza rzeczniczka prasowa Białego Domu, a także pierwsza kobieta, która zaszła w ciążę na tym stanowisku. Leavitt urodziła córkę 1 maja i wzięła miesięczny urlop. Powrót jednak okazał się trudniejszy niż można było przypuszczać.Karoline Leavitt stawia na rodzinę„Prawda jest taka, że odkąd wróciłam do Białego Domu po narodzinach mojej córki, czułam w głębi serca, że nie mogę być najlepszą mamą, na jaką zasługuje dwójka moich małych dzieci, poświęcając jednocześnie tak wiele czasu, energii i uwagi funkcji sekretarza prasowego Białego Domu” – napisała w mediach społecznościowych rzeczniczka prezydenta USA.Czytaj także: Trump wybrał rzeczniczkę Białego Domu. Ma zaledwie 27 latMedia amerykańskie zauważyły jednak, że kiedy w lipcu 2024 roku rodziła pierwsze dziecko, to wróciła do pracy już po czterech dniach (trwała wówczas w najlepsze kampania przed wyborami prezydenckimi).Zakaz wstępu do Białego Domu dla „niepokornych” dziennikarzyWraz z informacjami o jej odejściu z Białego Domu w mediach społecznościowych pojawił się film pokazujący naradzających się urzędników prezydenckich. Leavitt podczas tej rozmowy stała zupełnie z boku, niemal ignorowana przez pozostałych.Rzecznika Białego Domu zasłynęła z tego, że bezwzględnie zawsze broniła stanowiska Donalda Trumpa w konfrontacji z dziennikarzami na konferencjach prasowych. Kiedy okazywało się, że niektóre działania prezydenckie są nie do obrony, to po prostu ignorowała argumenty drugiej strony. Czytaj także: Biały Dom odpowiada Zełenskiemu. „Wojna jest niesprawiedliwa dla podatników”Wprowadziła też bardzo specyficzną politykę prasową – zdecydowanie faworyzowała media przychylne Donaldowi Trumpowi, a „niepokornym” dziennikarzom odbierano akredytacje umożliwiające wstęp do Białego Domu.Karoline Leavitt, czyli zaufana asystentka Donalda TrumpaLeavitt pełni swą funkcję od 18 miesięcy, co sprawia, że jest drugą najdłużej urzędującą rzeczniczką prasową za prezydentury Trumpa (Sarah Huckabee Sanders, obecnie gubernator Arkansas, pełniła tę funkcję przez blisko dwa lata za pierwszej kadencji Trumpa). Donald Trump w pożegnalnym poście w mediach społecznościowych określił Leavitt jako „jedną ze swych najbardziej zaufanych asystentek”. Ma ona teraz pełnić funkcję „zewnętrznego doradcy” prezydenta.Czytaj także – Trump kontra Harvard. Biały Dom: Żądamy przeprosin„Prezydent Trump poprosił mnie, abym nadal pełniła funkcję jego głównego doradcy ds. kontaktów zewnętrznych. Zawsze będę aktywną zwolenniczką MAGA i Partii Republikańskiej” – napisała w mediach społecznościowych Leavitt.