Dramat ojca. Ojciec 4-letniej Laury, która wypadła z 5. piętra rozmawiał z dziennikarką TVP Info. Mężczyzna powiedział, że pojechał do pracy za granicę dla dobra dziecka, a obecnie zamierza pozbawić matkę dziewczynki wszelkich praw rodzicielskich . Do incydentu doszło w niedzielę po godzinie 14 w bloku przy ulicy Sybiraków w Łomży. Przechodnie zauważyli kilkuletnią dziewczynkę na barierce w bloku i natychmiast ruszyli na pomoc.Ocenili, że dziecko może spaść, rozciągnęli więc koc, licząc, że uda się je bezpiecznie złapać. Dziewczynka rzeczywiście wypadła i odbiła się od koca i spadła na ziemię, ale i tak udało się zamortyzować upadek. Wiadomo, że na miejscu pojawiła się matka obudzona przez sąsiadów. Policja poinformowała, że kobieta była pod wpływem alkoholu. Miała 0,7 promila alkoholu we krwi.Dziecko przebywa w szpitalu. Ojciec Laury: Nie chcę mieć nic wspólnego z matką dzieckaOjciec dziewczynki rozmawiał z dziennikarką TVP Info. Mężczyzna nie krył zdenerwowania i był pod wpływem silnych emocji. Powiedział, że z matką dziecka widział się w szpitalu w Białymstoku. – Kazałem jej opuścić szpital. Chcę przejąć wszelkie prawa do dziecka – powiedział. Pytany o to, jak dowiedział się o dramatycznych zdarzeniach, odparł, że zadzwoniła do niego matka Laury, prosząc o numer PESEL dziewczynki. – Pojechałem zarabiać za granicę dla dobra dziecka. Robię wszystko, żeby była ze mną. Jadę właśnie poprosić o zakaz zbliżania, nie chcę mieć z tą kobietą nic wspólnego – powiedział mężczyzną