„Historyczna” reforma. Rząd Niemiec zatwierdził projekt ustawy, która ma znacząco rozszerzyć uprawienia krajowych służb wywiadowczych. Reforma, określana przez ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta mianem „przekształcenia służb w prawdziwe służby specjalne”, ma być odpowiedzią na rosnące zagrożenia związane z terroryzmem, szpiegostwem i działaniami Rosji oraz Chin. Dobrindt mówił w dzienniku „Bild” o „rewolucyjnych” i „historycznych” zmianach. Projekt musi jeszcze zostać przyjęty przez parlament. Jego założenia w dużej mierze odpowiadają postulatom niemieckich i zagranicznych służb, które od lat przekonują, że Niemcy mają mniejsze możliwości operacyjne niż ich sojusznicy i przeciwnicy. – Najwyższy czas, abyśmy zajęli pozycję konkurencyjną i równą z naszymi partnerami na całym świecie – powiedział Dobrindt w rozmowie z „Bildem”. Jego zdaniem nowe uprawnienia są konieczne, by skuteczniej przeciwdziałać terroryzmowi i działalności ekstremistycznej.Seria incydentów w Niemczech Debata nad reformą nabrała tempa po serii incydentów. Pod koniec lipca w Berlinie doszło do śmiertelnego ataku zamachowca w samochodzie podczas parady równości. Zginęła wówczas obywatelka Polski.W ubiegłym tygodniu w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego na lotnisku w Lipsku znaleziono natomiast drona wyposażonego w materiały wybuchowe. Co zakłada projekt ustawy? Jedną z najważniejszych zmian będzie wzmocnienie Federalnej Służby Wywiadu Zagranicznego (BND). Agencja ma otrzymać większe możliwości działania przeciwko państwom takim jak Rosja i Chiny, również z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Zgodnie z ponad 700-stronicowym projektem ustawy niemieccy agenci będą mogli m.in. przeprowadzać cyberoperacje typu „hack-back”, w ramach których możliwe będzie manipulowanie bądź usuwanie danych należących do przeciwnika. Służby zyskają także większe możliwości blokowania cyfrowych płatności wykorzystywanych do organizowania ataków oraz ingerowania w proces produkcji broni przeciwnika.Agenci działający za granicą nadal nie będą mogli używać siły, jednakże łatwiej będzie im uzyskać zgodę na noszenie broni w celu samoobrony.Reforma ma również złagodzić część przepisów dotyczących ochrony danych. BND i Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) będą mogły przez dłuższy czas gromadzić i analizować większą ilość informacji, także przy wykorzystaniu AI. Łatwiejsze ma być również uzyskiwanie zgody na przeszukiwanie internetu i prowadzenie obserwacji. Jednocześnie rząd zapowiada wzmocnienie kontroli nad służbami. Ma powstać niezależna rada nadzorująca BND i BfV, która uzupełni istniejący parlamentarny system kontroli wywiadu.Krytyka planowanych zmian Nie wszyscy jednak popierają proponowane zmiany. Federalna komisarz ds. ochrony danych Louisa Specht-Riemenschneider skrytykowała m.in. ograniczenie swoich kompetencji wobec BND oraz rozszerzenie dostępu służb do nagrań monitoringu. Konstantin von Notz z opozycyjnych Zielonych uznał reformę za potrzebną, ale ocenił, że projekt „przesadza”, szczególnie w przypadku rozszerzenia uprawnień BfV. Jego zdaniem część nowych kompetencji może naruszać zasadę rozdziału między służbami wywiadowczymi a policją. Niemiecki rząd chce, aby ustawa weszła w życie 1 stycznia 2027 roku. Reforma jest częścią szerszych działań Berlina na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa państwa i rozbudowy jego potencjału obronnego. Kanclerz Friedrich Merz zapowiadał wcześniej stworzenie „najsilniejszej konwencjonalnej armii Europy”. Czytaj także: AfD idzie po władzę. Sondaże dają 42 proc. poparcia