Pracowali przy budowie fregaty. Polski przemysł stoczniowy – cywilny i wojenny – to jest powód do dumy. To są tysiące miejsc pracy. To są, tak jak w przypadku ORP „Wicher”, najwyższe technologie, największe inwestycje – mówił w Gdyni premier Donald Tusk po spotkaniu ze stoczniowcami. Zapewnił też, że Polska stanie się morską potęgą, także w wymiarze militarnym. W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbędzie się uroczysta ceremonia chrztu i nadania imienia ORP „Wicher” – pierwszej z trzech fregat nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. W uroczystości wezmą udział prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz przedstawiciele Marynarki Wojennej RP.Rano szef rządu spotkał się z pracownikami, którzy brali udział przy budowie fregaty ORP „Wicher”. – Wszyscy długo czekaliśmy na ten moment. Pamiętam rok 2013 i 2014 kiedy rodziły się projekty – wtedy bardziej w naszej wyobraźni, później na papierze – typu „Miecznik”, „Kormoran” – wskazał Tusk.Premier podkreślił, że „musiało minąć wiele, wiele lat, żeby doczekać tego momentu”.– Wspominaliśmy te dawne czasy ze stoczniowcami, z ludźmi, którzy przez długie lata walczyli o to, aby przemysł stoczniowy, w tym dzisiejsza Stocznia Wojenna najpierw przetrwały najtrudniejsze momenty, a potem rozwinęły się – podkreślił. – Dzisiaj możemy mówić o tym, że polski przemysł stoczniowy – cywilny i wojenny – to jest powód do dumy. To są tysiące miejsc pracy. To są – tak jak w przypadku ORP „Wicher” – najwyższe technologie, największe inwestycje – zaznaczył szef rządu. Czytaj też: Wodowanie „Wichra”. „To jednostka prototypowa. Wszystko robimy pierwszy raz”Wskazał, że w niedalekiej przyszłości rozpocznie się budowa kolejnych jednostek w ramach programu „Miecznik”: ORP Burza i ORP Huragan. – W sumie program „Miecznik” to jest 15 miliardów złotych – podkreślił szef rządu. Zwrócił uwagę na udział polskich firm przy budowie Wichra.„Będziemy morską potęgą”– My będziemy, nie waham się użyć tego słowa, morską potęgą, także w wymiarze militarnym. (...) Potencjalny napastnik zastanowi się wiele razy, zanim podejmie wrogie działania, mając na uwadze to, że dysponujemy takimi możliwościami jak ORP Wicher czy kolejne okręty, które są w budowie, także okręty podwodne w programie Orka – powiedział premier.Zauważył, że tego typu inwestycje wynikają z konieczności obrony polskiej infrastruktury na Bałtyku. – To są oczywiście porty, to jest elektrownia jądrowa, to jest offshore, (...) odradzająca się flota, to wszystko każe nam traktować Bałtyk jako nasze polskie morze, które wymaga też obrony – wskazał premier.Czytaj też: Tych okrętów jeszcze nie ma. Kupiła je Polska. „Bierzemy pod uwagę pewne ryzyko”Założenia programu „Miecznik”Program „Miecznik” jest obecnie największym programem modernizacyjnym polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry. Zakończenie całego programu przewidziano do końca 2031 roku.Mieczniki to nowoczesne fregaty wielozadaniowe, których konstrukcja oparta jest o brytyjski projekt Arrowhead 140, dostosowany do wymagań wskazanych przez polskie wojsko. W projekt zaangażowani są – poza powołanym w tym celu pod auspicjami PGZ koncernem PGZ Miecznik – partnerzy zagraniczni, w tym przede wszystkim brytyjski Babcock, będący właścicielem projektu okrętu.Jednym z głównych zadań fregat będzie obrona przeciwlotnicza; zostaną one m.in. wyposażone w wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Na Mieczniku znajdą się także armaty o zasięgu do 40 km i pociski przeciwokrętowe zdolne razić cele na odległość powyżej 200 km.Czytaj też: Nuklearna triada. Chińczycy zaprezentowali nowy bombowiec