„Czy to wystarczająca kara?”. W Bukowinie Tatrzańskiej kierowca Lexusa ciągnął przywiązanego do samochodu psa. Po blisko roku walki sąd uznał sprawcę za winnego znęcania się nad zwierzęciem. Orzekł m.in. przepadek psa, 10 000 zł grzywny oraz 2 lata zakazu posiadania zwierząt – poinformowało w mediach społecznościowych Centrum ochrony zwierząt Animal Support. „Samo skazanie uważamy za sukces. Sąd potwierdził to, o czym od początku mówiliśmy: doszło do znęcania nad psem” – podkreślili przedstawiciele Animal Support w swoim wpisie. Dodali jednak, że „2 lata zakazu to zdecydowanie za mało”. „Tym bardziej że mamy do czynienia z warunkami uprzedniej karalności. Nie widzimy powodu, by dawać sprawcy kolejną szansę na krzywdzenie słabszych od niego” – podkreślono. CZYTAJ TAKŻE: Szczenięta „oprawione na żywca nożem”. „Absolutnie niepojęte”Animal Support zapowiada apelacjęPrzedstawiciele Animal Support zamierzają składać w tej sprawie apelację. Poinformowali, że będą walczyć o 2 lata ograniczenia wolności i 3 miesiące pozbawienia wolności,8 lat zakazu posiadania zwierząt oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości.Jak uzasadniają, „wyrok powinien nie tylko ukarać sprawcę. Powinien być też przestrogą dla innych. Ma jasno pokazywać, że znęcanie się nad zwierzęciem nie jest „prywatną sprawą” i nie może pozostać bez realnych konsekwencji”. „A 10 000 zł grzywny dla posiadacza Lexusa za takie potraktowanie bezbronnej istoty? Czy to wystarczająca kara? Na to pytanie możecie odpowiedzieć sobie sami” – czytamy.