Trwa wielka modernizacja armii na morzu. Trwa akcja wodowania nowej fregaty „Wicher”. Samo wyprowadzenie okrętu (na podstawie jezdnej) z Hali Kadłubowej gdyńskiej PGZ Stoczni Wojennej zajęło kilkanaście godzin, a cała operacja zakończy się w czwartek (13 sierpnia). To nowoczesna jednostka – nie pierwsze i nie ostatnie wsparcie dla modernizowanej intensywnie Marynarki Wojennej. Fregata „Wicher”, budowana w Gdyni od sierpnia 2023 roku, to pierwszy z trzech okrętów tego typu powstających w ramach programu „Miecznik”. Jednostka ma być w pełni gotowa w 2029 roku. Po niej do polskiej armii trafi jeszcze (według oficjalnych państwowych źródeł) fregata „Burza” – na przełomie 2030 i 2031 roku oraz „Huragan” – pod koniec 2031 roku.Pierwszy był ORP „Ślązak”Te decyzje wpisują się w szersze działania dotyczące gruntownej modernizacji Marynarki Wojennej. W ostatnich paru latach trafiło do niej już kilka nowoczesnych jednostek. To był ostatni dzwonek, bo polski potencjał morski wyglądał bardzo blado. Najważniejsze inwestycje (już zrealizowane) koncentrowały się na niszczycielach min, jednostkach zabezpieczenia oraz rozpoznaniu radioelektronicznym.Największym okrętem wprowadzonym do służby w ostatnich latach jest ORP „Ślązak”, na którym podniesiono banderę 28 listopada 2019 r. Ta korweta patrolowa jest z pewnością wzmocnieniem potencjału armii, ale na pewno nie można jej zaliczyć do szczytów militarnej techniki. Okręt ten był budowany od 2001 roku (wodowany w 2015 r.). Jednostka ma 95 m długości, wyporność około 1800 ton i rozwija prędkość około 30 węzłów – jej uzbrojenie odpowiada przede wszystkim zadaniom patrolowym i ochronnym. Okręt może zwalczać cele nawodne i powietrzne, patrolować szlaki komunikacyjne, eskortować jednostki oraz uczestniczyć w operacjach przeciw piractwu.Przełomowym projektem jest program „Delfin” – to dwa okręty rozpoznania radioelektronicznego. Ich zadaniem będzie pozyskiwanie informacji w szerokim spektrum wywiadowczym, w tym monitorowanie emisji elektromagnetycznych i łączności. Zastąpią wysłużone okręty ORP „Nawigator” i ORP „Hydrograf”. Czytaj także: Szwecja inwestuje w obronność. Najważniejszy zakup od kilkudziesięciu latNależy jednak podkreślić, że „Delfiny” nie są jeszcze jednostkami operacyjnymi. Okręt „Jerzy Różycki” zwodowano w lipcu 2025 r., a „Henryka Zygalskiego” w styczniu 2026 r. (zbudowane w stoczni Remontowa Shipbuilding w Gdańsku). Przed wejściem do służby (w 2027 i 2028 r.) obie jednostki muszą zostać wyposażone w systemy rozpoznawcze i przejść próby.Nowe niszczyciele min i holownikiW latach 2019–2020 Marynarka Wojenna otrzymała także sześć holowników typu B860. Jednostki te nie są okrętami bojowymi, ale mają istotne znaczenie dla zdolności operacyjnych floty. Mogą wykonywać holowanie i ewakuację techniczną, zabezpieczać działania okrętów, wspierać akcje ratownicze, transportować ludzi i zaopatrzenie oraz usuwać skutki zanieczyszczeń. Ich uciąg przekracza 35 ton.Znacznie większe znaczenie dla zdolności bojowych floty mają niszczyciele min projektu 258 „Kormoran II”. Do służby weszły już trzy okręty – ORP „Kormoran” (2017), ORP „Albatros” (2022) i ORP „Mewa” (2023). Wszystkie trzy jednostki zbudowała w Gdańsku Remontowa Shipbuilding w konsorcjum z OBR CTM i PGZ Stocznią Wojenną.Kormorany są wyspecjalizowanymi okrętami wojny minowej. Ich zadaniem jest wykrywanie, klasyfikacja, identyfikacja i neutralizacja min, rozpoznanie torów wodnych oraz prowadzenie innych jednostek przez akweny zagrożone minami. Czytaj także: ORP Rybitwa zwodowany. Niszczyciele min mogą być naszym przebojemProgram „Kormoran II” jest kontynuowany. Trzy kolejne jednostki – „Jaskółka”, „Rybitwa” i „Czajka” – mają uzupełnić serię do sześciu okrętów. Zostały już zwodowane i trafią do służby w latach 2026–2027.Program „Orka” – rewolucja pod wodąBogate plany modernizacyjne Marynarki Wojennej dotyczą też najbliższych lat. Nie są to tylko fregaty „Wicher”, „Burza” i „Huragan”, ale również np. rewolucyjny program „Orka” obejmujący zakup trzech nowoczesnych okrętów podwodnych. Obecnie armia dysponuje jedną wysłużoną jednostką ORP „Orzeł”, która częściej jest remontowana niż używana.29 czerwca 2026 r. Agencja Uzbrojenia podpisała ze szwedzkim koncernem Saab kontrakt na dostawę okrętów podwodnych typu A26, znanych jako klasa Blekinge. Umowa obejmuje również pakiet uzbrojenia, szkolenie załóg oraz wsparcie logistyczne (za ok. 18-20 mld złotych). Dostawy mają być realizowane sukcesywnie i zakończyć się w 2038 r.A26 to konwencjonalny okręt podwodny z napędem diesel-elektrycznym i systemem niezależnym od powietrza atmosferycznego AIP, wykorzystującym silnik Stirlinga. Konstrukcja została zoptymalizowana do działań na Bałtyku, gdzie niewielkie głębokości i skomplikowane warunki hydrologiczne zwiększają znaczenie niskiej wykrywalności. AIP pozwala na długotrwałe pozostawanie w zanurzeniu bez konieczności częstego wynurzania lub korzystania z chrap. Czytaj także: Nowe okręty podwodne dla Marynarki Wojennej. „Jesteśmy coraz bliżej”Okręty mają realizować zadania rozpoznawcze, patrolowe i bojowe, w tym zwalczanie jednostek nawodnych i podwodnych. Ich wyposażenie obejmie także rozwiązania umożliwiające współpracę z bezzałogowymi pojazdami podwodnymi oraz prowadzenie operacji specjalnych. Szczególnym rozwiązaniem A26 jest Multi-Mission Portal, pozwalający na wykorzystanie dodatkowego wyposażenia i środków podwodnych.„Ratownik”, czyli bohater drugiego planuProgram ma również wymiar przemysłowy. Saab i Polska Grupa Zbrojeniowa rozwijają współpracę dotyczącą utworzenia w Polsce zdolności do remontów, napraw i obsługi A26 (MRO). W ramach umowy Szwedzi mają także niebawem wypożyczyć polskiej Marynarce Wojennej okręt podwodny, na którym szkolić się będą marynarze. Pierwszy A26 w ramach „Orki” ma być oddany w 2030 roku (przez pierwszy rok po odbiorze jednostka ma jednak pozostać w Szwecji, gdzie będzie służyć do szkolenia załóg pod polską flagą).W Gdyni – w PGZ Stoczni Wojennej – powstaje także specjalistyczny okręt ratowniczy „Ratownik”. Jego podstawowym przeznaczeniem będzie prowadzenie akcji ratowniczych na morzu, w szczególności związanych z wypadkami okrętów podwodnych. Jednostka będzie również zdolna do wykonywania prac podwodnych, zabezpieczenia działań floty i wsparcia operacji nurkowych. „Ratownik” ma wejść do służby w 2029 roku. Czytaj także: Polska bliżej myśliwca 6. generacji. „Jest zrozumienie i chęć do rozmów”Jeżeli obecne programy zostaną zrealizowane zgodnie z harmonogramami, w najbliższych latach Marynarka Wojenna otrzyma jednostki reprezentujące niemal wszystkie kluczowe współczesne zdolności morskie: fregaty wielozadaniowe, niszczyciele min, okręty rozpoznawcze oraz jednostkę ratowniczą.