Zrezygnowali z uśpienia. Przez kilka dni błąkała się po Zakopanem łania z zakleszczoną na szyi plastikową pokrywą kosza na śmieci. Po dwóch nieudanych próbach jej uwolnienia strażnikom w końcu udało się przeprowadzić skuteczną akcję ratunkową. Zwierzę zostało chwilowo uśpione, a pokrywę szybko zdjęto. Do akcji ponownie ruszyli strażnicy miejscy, tym razem wspólnie z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce z oddziału w Krynicy-Zdroju. Po około czterech godzinach poszukiwań udało się odnaleźć łanię w rejonie osiedla Bilinówka.Strażnicy podążali za zwierzęciem, aż to wbiegło do ogrodu, gdzie nie miała już możliwości dalszej ucieczki. Wtedy weterynarz podała jej lek usypiający.– Udało się szybko zdjąć plastikowe wieko od kosza na śmieci, a młode, które cały czas towarzyszyło matce, zachowało się bardzo spokojnie – relacjonował komendant zakopiańskiej straży miejskiej Leszek Golonka. Dwie próby zakończone fiaskiemTo było już trzecie podejście do uwolnienia zwierzęcia. Wcześniej strażnicy miejscy działali wspólnie z funkcjonariuszami Państwowej Straży Pożarnej. Podczas jednej z prób przez niemal trzy godziny usiłowano ręcznie usunąć pokrywę, jednak nie udało się oswobodzić łani.Po konsultacji z weterynarzem odstąpiono wówczas od pomysłu czasowego uśpienia zwierzęcia. Uznano, że podanie środka usypiającego mogłoby w tamtej sytuacji przynieść więcej szkody niż pożytku. Eksperci wskazywali, że przestraszona łania mogłaby uciec, doznać urazu lub narazić młode na niebezpieczeństwo.Czytaj także: Cudem przeżyli trzęsienie. Matka z dzieckiem wydobyci spod gruzówNajprawdopodobniej szukała jedzeniaWszystko wskazuje na to, że do nietypowego wypadku doszło, gdy łania próbowała dostać się do resztek jedzenia pozostawionych w koszu na śmieci. Podczas wyciągania głowy z pojemnika plastikowa pokrywa zakleszczyła się na jej szyi i pozostawała tam przez kolejne dni.Jelenie i łanie na ulicach ZakopanegoSpotkania dzikich zwierząt na ulicach Zakopanego nie są już wyjątkową sytuacją. Jak informuje zakopiański magistrat, od momentu pojawienia się jeleni i łań w mieście strażnicy miejscy interweniowali w ich sprawie już kilkaset razy.Najczęściej zwierzęta trzeba było przepędzać z ruchliwych ulic, gdzie mogły stanowić zagrożenie zarówno dla siebie, jak i kierowców. Zdarzało się również, że spłoszone zwierzęta raniły się podczas ucieczki albo zawisały na ogrodzeniach.Władze Zakopanego prowadzą działania edukacyjne, apelując do mieszkańców i turystów, by nie podchodzili do dzikich zwierząt i ich nie dokarmiali. Sukcesywnie wymieniane są również kosze na odpady na takie, które utrudniają zwierzętom dostęp do pozostawionych w nich resztek jedzenia.Czytaj także: Wyszedł na wolność i od razu zaczął terroryzować osiedle