„Szczęśliwie jesteśmy na mecie”. W łódzkich Wojskowych Zakładach Lotniczych będą serwisowane śmigłowce Apache dla Polski i wszystkich europejskich sojuszników. O podpisaniu umów w sprawie europejskiego centrum serwisowego śmigłowców Apache poinformował premier Donald Tusk. . – To prawdziwy skok w przyszłość – zaznaczył szef rządu. – Przez powstanie centrum serwisowego śmigłowców Apache Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi podwoją zatrudnienie – mówił we wtorek premier Donald Tusk po podpisaniu kontraktów offsetowych między WZL-1 a Boeingiem, które umożliwią powstanie centrum.Centrum serwisowe śmigłowców Apache Podpisane między WZL-1 a Boeingiem kontrakty w ramach zobowiązań offsetowych w związku z zakupem śmigłowców AH-64E Apache dla Sił Zbrojnych RP pozwolą m.in. na utworzenie w Łodzi autoryzowanego centrum serwisowego śmigłowców Apache.Podpisany w 2024 r. kontrakt na Apache Tusk nazwał „kluczowym i przełomowym kontraktem, największym w historii Polski”, opiewającym na ok. 10 mld dolarów. – Centrum serwisowe Apache'ów w Polsce to prawdziwy skok w przyszłość – podkreślił premier.Zdaniem szefa rządu inwestycja w centrum serwisowe to zarazem bardzo ważna inwestycja w Łódź. – Tylko tutaj wojskowych Zakładach podwoimy zatrudnienie i to będzie zatrudnienie, które dotyczyć będzie wysokich technologii, dużych umiejętności – mówił premier. Dodał, że perspektywiczne miejsca pracy znajdą tam ludzie z całego regionu. Czytaj również: Polski napęd dla Borsuka. Cztery razy tańszy od niemieckiegoTusk podkreślił, że w WZL-1 powstaje największe centrum serwisowe tych śmigłowców w Europie, a flota zamówionych przez Polskę 96 śmigłowców to – nie licząc Stanów Zjednoczonych – największa taka flota na świecie.Premier zapowiedział też, że w najbliższych dniach finalizowane będą kolejne kontrakty, w tym te na polskie zestawy przeciwrakietowe Piorun, mające opiewać na ok. 7 mld.Największy kontrakt z USA w historii PolskiPodczas wystąpienia po podpisaniu umów Tomczyk podkreślił, że jest to największy kontrakt z USA w historii Polski. – Nie sztuką jest po prostu kupić, sztuką jest kupić mądrze – podkreślił wiceszef MON, tłumacząc, że zakup jest mądry, gdy jest kompletny i idzie w parze z technologią i miejscami pracy.– Obok nas jest jeszcze śmigłowiec Mi-24. Śmigłowiec produkowany w latach 70., jak państwo pamiętają, nawet śmigłowiec stylizowany na Mi-24 występował w bardzo znanym amerykańskim filmie Rambo. I widać w tym pewną zmianę generacyjną. Ja jestem zresztą przekonany, że gdyby dzisiaj Rambo mógł latać śmigłowcem, a nie z nim walczyć, to latałby oczywiście Apache – ocenił wiceminister obrony.Zaznaczył także, że proces modernizacji Wojska Polskiego będzie trwał jeszcze długo. Podkreślił jednak, że nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że umowy podpisane we wtorek to „zmiana generacyjna” dla polskiego wojska i że to właśnie offset przyczyni się do skoku technologicznego w naszym kraju.Tomczyk wskazał też, że podpisanie umów takich jak ta, świadczy o tym, że Polska przestała i przestaje być klientem, a staje się partnerem. – Jesteśmy przekonani, że to jest dobra wiadomość zarówno dla Polski, jak i dla Stanów Zjednoczonych, bo zarówno Polska, jak i USA na tym kontrakcie korzystają – przekonywał polityk. Czytaj również: Miliardy euro dla Polski. KE wyraziła zgodę na przelewWspółpraca w kwestii obronnościWiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zwróciła uwagę na liczbę umów podpisywanych w związku ze zbrojeniami, a także na fakt, że ważne zakupy są łączone z offsetem. Przypomniała krytykę unijnego programu SAFE, który – zdaniem jego przeciwników miał negatywnie wpłynąć na współpracę Polski z USA.– Dzisiaj pokazujemy czarno na białym, jak kompletną bzdurą było opowiadanie, że nie będziemy już współpracować w kwestii obronności ze Stanami Zjednoczonymi. Gigantyczny kontrakt na Apache a wartość wszystkich naszych kontraktów zbrojeniowych ze Stanami Zjednoczonymi jest warta więcej niż cały mechanizm SAFE – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.Wiceminister powiedziała, że powstające w Łodzi centrum serwisowe będzie służyło Polsce, ale w kolejnych krokach dla zakupów czynionych przez inne kraje.– Polska chce być hubem dla amerykańskich firm zbrojeniowych w Europie. Dzisiaj potrzebujemy siebie wzajemnie. Wiemy, jak wiele obecna sytuacja geopolityczna wymaga od nas inwestycji w bezpieczeństwo i my jesteśmy gotowi, i to już dzisiaj realizujemy, współpracować z naszymi amerykańskimi partnerami – zadeklarowała.Czytaj także: Wodowanie „Wichra”. „To jednostka prototypowa. Wszystko robimy pierwszy raz”Ambasador USA chwali PolskęAmbasador USA w Polsce podczas uroczystości stwierdził, że ten dzień jest kolejnym w szeregu „bardzo ważnych dni w relacji polsko-amerykańskich”. – Pan premier powiedział to, co najistotniejsze – że nasze partnerstwo rośnie w miarę tego, jak nasza siła rośnie. Może jeszcze dodam, (…) Polska jest najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w NATO – podkreślił.Ocenił, że uroczystość „nie mogłaby się wydarzyć bez pana premiera, bez Rambo Tomczyka, bez pani Magdaleny” Sobkowiak-Czarneckiej. Podkreślił, że Apache to „najlepsze śmigłowce bojowe” i będą one obsługiwane „przez najlepszych pilotów”.– Polska rozwija te zdolności, żeby utrzymać te śmigłowce, naprawić je i żeby te utrzymywały się w powietrzu przez dekady (...). I to będzie się działo tutaj w Łodzi przez bardzo wysoce wykwalifikowanych, wyszkolonych i mam nadzieję, wysoko wynagrodzonych polskich pracowników – mówił Tom Rose.Jak dodał ambasador, nie chodzi tylko o wysokie wynagrodzenie, umiejętności czy o wsparcie gospodarki Polski. – Chodzi o gotowość. Nikomu nie trzeba przypominać ryzyka, przed którymi stajecie, przed którym stoi pan premier codziennie, (przed którym – red.) stoimy codziennie w Polsce – podkreślił ambasador. Czytaj również: Nowe święta państwowe w Polsce? Ministerstwo szykuje zmiany