Całkiem przystępne ceny pomieszczeń. W Rosji rośnie popyt na schrony. Oferta jest dostępna na rynku od wybuchu wojny, ale do niedawna biznes kręcił się słabo. Ruch w interesie zwiększył się, kiedy Ukraińcy, ze swoimi rakietami i dronami, zaczęli docierać w coraz dalsze rejony Federacji Rosyjskiej, siejąc tam spustoszenie. Urządzenia proponowane na rynku raczej tylko z nazwy można uznać za profesjonalne schrony. Świadczyć może o tym cena. Producenci życzą sobie za nie, np. w Petersburgu, około 300 tysięcy rubli (nieco ponad 13 tysięcy złotych), a na terenach zagrożonych wojną – 500 tysięcy rubli (ok. 22 tysięcy złotych). Są to pomieszczenia „przeciwbombowe”. Według danych, jakie opublikował portal centrumeuropy.pl, długość takiego schronu waha się od 2 do 10 metrów, średnica zbrojenia – od 6 do 16 milimetrów, a grubość i wymiary elementów konstrukcyjnych również różnią się w zależności od zamówienia.Schrony robione pod kluczWysyp ogłoszeń, szczególnie na portalu ogłoszeniowym Avito, dotyczy zarówno osób prywatnych, jak i instytucji. Biznes rosyjskim firmom schronowym trochę psuje „oferta publiczna”. Lokalne władze w zagrożonych rejonach, coraz częściej stawiają na ulicach pomieszczenia mające chronić przed wybuchami bomb czy rakiet.Czytaj także: Schrony w Polsce i Europie. Gdzie mieszkańcy mogą znaleźć schronienie?Oferty pojawiające się na rynku są zróżnicowane. Producenci oferują m.in. opcje wykonania schronu pod klucz – z metalowymi drzwiami oraz ławkami w środku, a także doprowadzonym zasilaniem i wentylacją. Schron może być na powierzchni bądź umieszczony pod powierzchnią ziemi, ale zgodnie z przepisami, czyli nie głębiej niż pięć metrów w gruncie.