Skuteczna taktyka. Jednostki uderzeniowe dalekiego zasięgu Sił Operacji Specjalnych Ukrainy, we współpracy z ruchem oporu Czornaja Iskra w Rosji, zaatakowały kompleks petrochemiczny ZapSibNeftekhim w mieście Tobolsk. Zakład znajduje się daleko od linii frontu. Siły Operacji Specjalnych Ukrainy poinformowały, że bezzałogowce pokonały dystans ponad 2000 km, aby dotrzeć do celu w obwodzie tiumeńskim. Na terenie zakładu odnotowano pożary i zniszczenia.Kompleks petrochemiczny ZapSibNeftekhim jest uważany za największy zakład petrochemiczny w Rosji i strategiczne przedsiębiorstwo dla przemysłu chemicznego. Produkuje podstawowe surowce wykorzystywane między innymi w przemyśle zbrojeniowym.W odpowiedzi na ataki Rosjan na ukraińskie miasta Kijów skupia się na uderzeniach w obiekty o znaczeniu strategicznym. Nacisk jest położony na rafinerie i inne obiekty przemysłu naftowego. Rosyjskie rafinerie osłabioneSzacuje się, że Ukraina wyłączyła z użytku ponad 30 proc. faktycznych oraz 45 proc. maksymalnych, teoretycznych zdolności produkcyjnych rosyjskich rafinerii – informował pod koniec lipca dziennik „Financial Times”.Według analizy konsultowanej z ukraińską, niezależną grupą analityczną Frontelligence Insight, ataki ukraińskich dronów „wywołały najpoważniejszy kryzys paliwowy w Rosji od upadku Związku Sowieckiego” w 1991 roku Efektem tego „są ograniczenia sprzedaży paliwa w niemal każdym regionie Rosji i długie kolejki na stacjach benzynowych”.Gazeta ustaliła, że uszkodzenia w 10 największych rosyjskich rafineriach, w tym w Omsku, Moskwie i Tuapse, pozostawały widoczne z kosmosu przez wiele tygodni lub miesięcy po bezpośrednich atakach wojsk ukraińskich. Zdjęcia satelitarne obrazują, że naprawa rosyjskiej infrastruktury naftowej postępuje powoli, a część mniejszych rafinerii oraz obiekty magazynowe pozostają nadal w ruinie. Czytaj także: Skokowy wzrost rosyjskich prowokacji na Bałtyku. Kreml modyfikuje metody