Tropy prowadzą do Rosji. Niemiecki tygodnik „Die Zeit” ujawnił nowe ustalenia śledczych dotyczące incydentu z ukraińskim samolotem transportowym An-124 „Rusłan” na lotnisku Lipsk/Halle. Uzbrojony dron uderzył w skrzydło Antonowa, ale z nieznanych przyczyn ładunek nie eksplodował. Do incydentu doszło we wtorek 4 sierpnia około godziny 20:30. Na płycie lotniska, tuż obok ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan” (kod NATO „Condor”), znaleziono drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi. Wstrzymano ruch na lotnisku.Serwis tygodnika „Die Zeit” ujawnił w poniedziałek, że bezzałogowiec uderzył w skrzydło Antonowa, w dodatku jego najbardziej wrażliwą część, gdzie znajdują się zbiorniki paliwa, ale się odbił i spadł na ziemię. Był wypełniony plastycznym materiałem wybuchowym Semtex.Antonow An-124 mógł eksplodowaćGdyby doszło do detonacji, konsekwencje eksplozji mogły być katastrofalne, samolot miał bowiem wyjątkowy ładunek.Z policyjnego raportu, do którego dotarły redakcje NDR, WDR i „Sueddeutsche Zeitung” wynika, że Antonow „był załadowany amunicją wojskową, która najwyraźniej została przetransportowana z Francji do Lipska niedługo wcześniej i prawdopodobnie była przeznaczona do dalszego transportu”.Później Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Niemiec podczas zamkniętego spotkania z członkami Bundestagu zdementowało informacje o tym, że na pokładzie znajdowała się amunicja. Wskazano, że chodzi o sprzęt wojskowy i zaopatrzenie.Bezzałogowiec został dostrzeżony dopiero po czterech godzinach. Przypadkowo zauważył go kierowca autobusu wycieczkowego, nadepnął na drona i powiadomił służby.USA oskarżają RosjęWcześniej Stany Zjednoczone oceniły, że bezzałogowiec z czterema wirnikami należy do rosyjskiej agencji wywiadowczej.Najnowsze ustalenia niemieckich śledczych całkowicie obalają pierwotną teorię, że incydent mógł być jedynie „ostrzeżeniem” bez zamiaru wyrządzenia rzeczywistej krzywdy. „Die Zeit” wskazał, że był to bezpośredni atak na samolot.Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt zasugerował, że incydent mógł mieć związek z państwami obcymi, w związku z czym 7 sierpnia zebrała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego Niemiec pod przewodnictwem kanclerza Friedricha Merza.Port lotniczy Lipsk/Halle jest ważnym węzłem logistycznym, regularnie wykorzystywanym do transportu wojskowego na rzecz państw NATO.Czytaj także: Rosjanie chcieli doprowadzić do katastrofy samolotów firm kurierskich