Jakub Stefaniak w „Gościu poranka”. Prezydent Nawrocki, zamiast sprawować urząd, zaczyna się bawić w politykę, i to jest bardzo złe. Pomylił role – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Stefaniak z PSL. Prowadząca „Gościa poranka”, Magdalena Pernet, zapytała Jakuba Stefaniaka o niekorzystne dla PSL sondaże, według których partia nie znalazłaby się w przyszłym parlamencie.– Patrzymy na sondaże z pokorą, ale też spokojnie. Trzeba pamiętać o tym, że sondaże w wakacje są nieco, w mojej ocenie, zatarte, bo ludzie naprawdę wolą robić inne rzeczy, niż interesować się polityką. Chociaż ostatnie wakacje pokazują, że polityka nie daje o sobie zapomnieć – powiedział Stefaniak.– My robimy swoje. Naszym zadaniem jako PSL-u jest kontynuowanie tych dobrych zmian, które dzisiaj wprowadzamy, w kolejnej kadencji. Jak to zrobić? Trzeba zrobić tak, żeby móc realizować te projekty, których do tej pory nie udało się zrealizować – nie dlatego, że rząd nie chciał, tylko dlatego, że zablokował je prezydent Nawrocki. Jeżeli dzisiaj mielibyśmy patrzeć na to przez pryzmat strategii, którą sobie wyznaczamy, to po pierwsze, znaleźć się w Sejmie z jak największą liczbą reprezentantów, a po drugie, z naszymi partnerami koalicyjnymi zbudować taką większość, która da w kolejnej kadencji możliwość odrzucania złośliwych prezydenckich wet – dodał. Formuła na wybory– Wtedy nie będzie takiej sytuacji, że rząd przygotuje projekt ustawy, taki jak ostatnio, dotyczący nadmiarowych zysków firm paliwowych, a prezydent zablokuje jego wejście w życie. Orlen ma ponad 10 miliardów złotych zysku. To są pieniądze, które można byłoby wtłoczyć do systemu po to, żeby program CPN był kontynuowany i żebyśmy mieli tańsze paliwo – podkreślił Stefaniak.– Na wybory trzeba znaleźć taką formułę, która będzie najlepsza do tego, żeby wygrać wybory taką liczbą głosów i szabel – wspólnie, koalicyjnie – abyśmy mogli powiedzieć prezydentowi: odrzucamy pana weto, bo ono jest polityczne – powiedział gość TVP Info.Współpraca PSL z Konfederacją?Stefaniak został zapytany, czy wyobraża sobie współpracę z Konfederacją.– Jeśli chodzi o sytuację w Konfederacji, to tam ewidentnie widać podział. Podział na tych, którzy ciągną w stronę PiS-u – i to jest środowisko pana Bosaka – oraz na tych, którzy są bardziej wolnościowi. My z częścią Konfederacji możemy się zgodzić w niektórych postulatach. Jeżeli dotyczą one chociażby gospodarki, jeżeli zgłaszają swoje uwagi do projektów, które realizujemy, i są to uwagi konstruktywne, to w wielu miejscach, w tym sektorze gospodarczym, możemy się zgodzić. Ale nie trzeba wchodzić do rządu, żeby popierać dobre projekty rządowe. Jeżeli chcemy mieć konstruktywną opozycję w postaci wolnościowców z Konfederacji, to ją miejmy – dodał.– Jestem zdania, że w Polsce powinna być konstruktywna opozycja, a nie opozycja wariacka, szalona, nie oszołomy. Musi być opozycja, która rozmawia, a nie szczuje. Dzisiaj mamy do czynienia z tym, że na prawicy, w tym w Konfederacji, jest pewnego rodzaju licytacja na to, kto bardziej na kogo szczuje, kto bardziej rozkręci emocje i kto bardziej będzie hejterem niż politykiem. Jeśli miałbym osobiście oceniać, to myślę, że w tym wyścigu akurat pan Mentzen i jego grupa w Konfederacji nie są w forpoczcie. Mimo wszystko oni też patrzą na swój elektorat. Jeżeli ten elektorat będzie wymagał, żeby się zradykalizowali, to się zradykalizują. I wtedy, w momencie, kiedy taka radykalizacja po stronie Mentzena by nastąpiła, uważam, że przekreśliłoby to jakiekolwiek rozmowy – powiedział Stefaniak. „Prezydent pomylił role”– Pamiętamy „piątkę Mentzena” i tam były rzeczy, które dla PSL-u były kompletnie nieakceptowalne. Myślę więc, że wszystko zależy tak naprawdę od tego, w którą stronę pójdzie i jaką strategię przyjmie pan Mentzen oraz jego ludzie. O ile oczywiście Konfederacja się podzieli, bo tego też nie wiemy – podkreślił.Stefaniak został również zapytany, czy wyobraża sobie jedną wspólną listę prawicy do Sejmu – PiS-u i dwóch Konfederacji – której patronowałby prezydent Nawrocki.– Takie zbiorowisko? Jestem w stanie sobie to wyobrazić, bo wyobraźnię mam dużą. Pozostaje tylko pytanie, czy to jest rola prezydenta. Moim zdaniem nie. Prezydent jest od tego, żeby reprezentować państwo na zewnątrz, żeby sprawować funkcję głowy państwa, a nie zajmować się polityką i tworzyć partię polityczną, jeszcze za pieniądze publiczne. Ostatnio była fala krytyki po tym wydarzeniu, jak to niektórzy mówili: „prywatka u Nawrockiego”, czyli po jego podsumowaniu roku rządów. Niektórzy mówią, że kosztowało to ponad milion złotych. To pokazuje, że pan Nawrocki, zamiast sprawować urząd, zaczyna się bawić w politykę i to jest bardzo złe. Pomylił role – stwierdził gość TVP Info.Czytaj także: Klub Morawieckiego i przyszłe sojusze. „Nigdy nie mów nigdy”