Prof. Radosław Markowski w „Pytaniu dnia”. Prezydent Nawrocki jest średnio udany, ale na tle innych obecnych polityków dla części społeczeństwa nadal wypada lepiej – powiedział w „Pytaniu dnia” w TVP Info prof. Radosław Markowski, politolog i socjolog z Polskiej Akademii Nauk. Minął rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. W najnowszym sondażu CBOS zaufanie do niego deklaruje 55 proc. badanych. Daje mu to pierwsze miejsce w rankingu zaufania do polityków.Dorota Wysocka-Schnepf, prowadząca „Pytanie dnia”, zwróciła uwagę, że po roku urzędowania poprzednicy Karola Nawrockiego osiągali lepsze wyniki – ufało im od 58 do 73 proc. badanych. Wyjątkiem był Lech Kaczyński, który po roku prezydentury cieszył się zaufaniem 39 proc. respondentów. Współpracownicy obecnego prezydenta podkreślają natomiast, że Karol Nawrocki jest dobrze oceniany przez Polaków.– Pracownicy pana prezydenta opowiadają, co chcą. Często ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością, zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej. Natomiast sam wynik prezydenta nie jest zły. Jednocześnie, na tle jego poprzedników, wypada słabiej, między innymi od Aleksandra Kwaśniewskiego czy Bronisława Komorowskiego. Więc prezydent jest średnio udany, ale na tle innych obecnych polityków dla części społeczeństwa nadal wypada lepiej – powiedział Markowski.„Prezydent proceduralny”Politolog krytycznie ocenił sposób sprawowania urzędu przez Karola Nawrockiego.– Nie uważam, żeby podjął się pełnienia roli prezydenta. Jest prezydentem proceduralnym, został wybrany zgodnie z obowiązującą procedurą. Problem polega jednak na tym, że nie podjął się realizacji tego, co zostało bezpośrednio zapisane w konstytucji. Nie pełni tej roli w sposób, jakiego konstytucja oczekuje od prezydenta. Myślę, że Bronisław Komorowski doczeka się pewnego rodzaju zadośćuczynienia, ponieważ dziś opinia o jego prezydenturze jest raczej negatywna. Tymczasem on dobrze rozumiał to, co zapisano w konstytucji, i współrządził krajem w sposób spokojny, nie udając, że Polska jest systemem prezydenckim, tak jak ma to w zwyczaju Karol Nawrocki. Wielką bolączką jest niestety to, że bardziej prawicowi prezydenci próbowali rozszerzać zakres swojej władzy ponad to, co przewiduje nasza konstytucja. I to jest poważny problem – dodał socjolog.„Prosta droga do katastrofy”– Sama idea, która pojawia się w otoczeniu Karola Nawrockiego, aby zmienić polski system na prezydencki, jest prostą drogą do katastrofy. Literatura politologiczna nie pozostawia właściwie wątpliwości, że poza Stanami Zjednoczonymi system prezydencki nigdzie nie odniósł trwałego sukcesu. Cała Ameryka Łacińska zmaga się z tym fundamentalnym problemem. Powstały na ten temat tysiące artykułów i dziesiątki książek, które wskazują na zasadnicze problemy systemów prezydenckich, szczególnie tam, gdzie towarzyszy im proporcjonalna ordynacja wyborcza, jak w Ameryce Łacińskiej – powiedział gość „Pytania dnia”.– Prezydent może przez pewien czas dysponować większością, dzięki której został wybrany, ale później, przez pięć lub sześć lat kadencji – w zależności od kraju – ma zazwyczaj do czynienia z rozproszonym parlamentem. Musi wówczas, mówiąc wprost, negocjować albo nawet korumpować jego członków, aby uzyskać większość popierającą jego działania. System prezydencki jest bowiem systemem, w którym prezydent jest jednocześnie głową państwa i szefem władzy wykonawczej. A żeby szef egzekutywy mógł skutecznie działać, musi mieć większość w parlamencie – podkreślił Markowski.Czytaj także: Prezydent podpisał ustawę, ale ma zastrzeżenia. Sprawę rozstrzygnie TK