„Nawet 20 lat za kratami”. Były steward przez kilka lat podawał się za pilota linii lotniczych i w ten sposób uzyskał setki darmowych lotów. 34-latek przyznał się do winy przed sądem federalnym na Hawajach. Grozi mu do 20 lat więzienia. Według dokumentów sądowych mężczyzna wcześniej pracował jako steward w kanadyjskiej linii lotniczej. Od stycznia 2020 roku do 28 października 2024 roku miał jednak podawać się za pilota i wykorzystywać fikcyjną legitymację pracownika linii lotniczej. Pozwoliło mu to odbyć setki bezpłatnych lotów u trzech amerykańskich przewoźników.Gdy mężczyźnie postawiono zarzuty, amerykańska prokuratura informowała również o próbach uzyskania przez niego miejsca na tzw. jumpseacie, czyli dodatkowym fotelu wykorzystywanym między innymi przez uprawnionych członków załogi.Według śledczych Kanadyjczyk prosił o miejsce w kokpicie, mimo że nie był pilotem i nie posiadał odpowiedniego certyfikatu lotniczego. Z dokumentów nie wynika jednak, czy rzeczywiście kiedykolwiek udało mu się odbyć lot w kokpicie.Mężczyzna miał doświadczenie w branży lotniczej. W latach 2017-2019 pracował jako członek personelu pokładowego kanadyjskiej linii. Później miał wykorzystywać znajomość systemu przywilejów przysługujących pracownikom przewoźników.Grozi mu 20 lat więzieniaKanadyjczyk dostał zarzuty w październiku 2025 roku. Następnie zatrzymano go w Panamie i przekazano władzom Stanów Zjednoczonych. W styczniu 2026 r., po ekstradycji, nie przyznawał się do stawianych mu zarzutów.Teraz zmienił stanowisko i przyznał się do oszustwa. W ramach porozumienia z prokuraturą zgodził się również zapłacić odszkodowanie trzem liniom lotniczym, które padły ofiarą jego działań. Wysokość rekompensaty nie została na razie podana.Wyrok w sprawie mężczyzny ma zostać ogłoszony 8 grudnia. 34-latkowi grozi maksymalnie 20 lat pozbawienia wolności, do 250 tys. dolarów grzywny oraz okres nadzoru po odbyciu kary.Czytaj także: Port Lotniczy 2032, czyli od polityki do biznesu. Czy to się opłaca?