Wielogodzinny pożar. Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych zaatakowały pozycję rosyjskiego systemu obrony powietrznej S-400 Triumf w Gelendżyku w Kraju Krasnodarskim. W pobliżu tego miasta znajduje się „pałac Putina”, który według doniesień wybudowano dla rosyjskiego dyktatora. Informację o ataku przekazał Robert „Magyar” Brovdi, dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych. Poinformował, że doszło do niego w nocy z 8 na 9 sierpnia. W jego wyniku pozycja systemu S-400 płonęła przez około trzy godziny. Dzień wcześniej wystrzelił on sześć rakiet.W okolicach Gelendżyka nad Morzem Czarnym znajduje się nieruchomość nazwana przez media „pałacem Putina”. Powiązania z dyktatorem ujawnił rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny w filmie dokumentalnym z 2021 roku.Aktywista antykorupcyjny, który zmarł później w rosyjskim łagrze w 2024 roku, twierdził, że budowa kosztowała ponad 100 mld rubli (wówczas około 1,3 mld dolarów). Nazwał ją „największą łapówką w historii”.Szczotka do toalety warta 700 euroWedług jednego z dokumentów ogólna powierzchnia obiektów rezydencji to 40 tysięcy metrów kwadratowych. Ujawniono, że między innymi wykuto w skale sieć tuneli i sztolni. Nawalny wyliczał, że tylko jedna szczotka do toalety w pałacu jest warta 700 euro, a kanapy – jest ich – 47, kosztują od 1,4 do 4,2 mln rubli (od 15,2 tys. do 45,7 tys. euro).Kreml przekonywał, że pałac nie należy do głowy państwa; również sam Władimir Putin zarzekał się, że nie jest jego właścicielem. Do posiadania nieruchomości przyznał się biznesmen Arkadij Rotenberg, uważany za wieloletniego przyjaciela dyktatora. Przekonywał, że chciał w tym pałacu stworzyć hotel i rozwinąć biznes turystyczny. Pałac został oddany do użytku wiele lat temu, ale do dziś nie działa w nim żaden hotel.Czytaj także: Zagadkowy rejs superjachtu Putina. Płynie za koło podbiegunowe