Były premier nie gryzł się w język. Hasłem tej jednorocznej prezydentury Nawrockiego jest: po pierwsze Trump, pod drugie Putin – stwierdził w „Pytaniu dnia” Kazimierz Marcinkiewicz, komentując rok prezydentury Karola Nawrockiego. Były premier ostro skrytykował także polską prawicę, w kontekście współpracy z niemiecką skrajnie prawicową partią AfD, której polityk określił Polskę mianem „Afroamerykanów Europy”. Gospodyni „Pytania dnia” Dorota Wysocka-Schenpf poprosiła byłego premiera (z namaszczenia Jarosława Kaczyńskiego) Kazimierza Marcinkiewicza o skomentowanie dziwnych aliansów części polskiej prawicy z partią Alternatywa dla Niemiec (AfD), uważanej za skrajnie prawicową i nacjonalistyczną. Dziennikarka zwróciła uwagę na kolejny wyskok polityka AfD – Fabiana Keubela. To on w listopadzie 2025 roku określił Polaków mianem „Afroamerykanów Europy”. Przed kilkoma dniami Keubel w niewybredny sposób skomentował na X akcję Konfederacji, której członkowie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego pojawili się w Berlinie z hasłami o tysiącach dzieci zamordowanych przez Niemców. „Afroamerykanie Europy znów odgrywają ofiary. Te szowinistyczne ofiary niezawodnie produkują największą żenadę. A ponieważ zupełnie brakuje im poczucia godności i prawdziwej wielkości, to nawet im nie wstyd” – napisał Keubel. „Czy powinniśmy im podarować paczkę chusteczek w ramach reparacji?” – naigrywał się polityk AfD. Korzenie w Moskwie Marcinkiewicz nie krył, że żadna „współpraca z AfD nie powinna mieć miejsca”. Odnośnie do współpracy z niemieckimi populistami, był jeszcze bardziej stanowczy. – Dowodzi to, że prawicowe ugrupowania w Europie mają jedne korzenie, które kończą się w Moskwie. Wszystkie te partie są posłuszne Moskwie – stwierdził były premier, dodając, że jeśli przyjrzeć się czynom, to wychodzi na to, że „wszystkie te partie realizują rosyjską politykę”. – Jeżeli polskie partie prawicowe współpracują z AfD i nie reagują na antypolskie zachowania, to oznacza, że nie mogą reagować, bo nie mają pozwolenia z Moskwy – podkreślił. Marcinkiewicz uważał, że prezydent Karol Nawrocki powinien zdecydowanie zareagować na takie obrażanie Polski, a nie milczeć. – Hasłem tej jednorocznej prezydentury Nawrockiego jest: po pierwsze Trump, pod drugie Putin. Większość wet, które robił, robił w interesie USA, a właściwie pod wpływem polityki Trumpa – wyjaśniał. Zdaniem Marcinkiewicza działaniem prezydenta w interesie Władimira Putina było m.in. zawetowanie ustawy o kryptowalutach. Czytaj także: Marcinkiewicz o Nawrockim. „Jest gangusem. Nie zrobi się z niego prezydenta”