Kolejny skandal związany z hotelem. Ponad dwustu gości hotelowych, w tym uczestników i opiekunów kolonii ewakuowano z hotelu przy ulicy Kanarkowej w Olsztynie z powodu uszkodzenia jednej ze ścian zewnętrznych podczas prac budowlanych. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany. – Inspektor budowlany podjął decyzję o całkowitym zamknięciu obiektu – powiedział portalowi TVP.Info mł. bryg. Jakub Kowalski z olsztyńskiej straży pożarnej. Kom. Anna Balińska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, przekazała, że w sobotę po południu podczas prac budowalnych przy budynku doszło do uszkodzenia jednej z zewnętrznych ścian hotelu Manor nad jeziorem Żbik.Na miejsce przyjechali policjanci i straż pożarna. Goście i pracownicy obsługi zostali ewakuowani. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.Mł. bryg. Jakub Kowalski, pierwszy zastępca oficera prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie, powiedział portalowi TVP.Info, że zawaliła się jedna ze ścian zewnętrznych, obok której były prowadzone roboty ziemne.Inspektor zamknął hotel Manor– W hotelu zameldowanych było 235 osób, na nasze żądanie ewakuowano 100 osób, z czego 10 to obsługa hotelu, zaś 30 to dzieciaki z kolonii – wyjaśnił strażak. – Inspektor budowlany podjął decyzję o całkowitym zamknięciu hotelu. Goście już nie będą mogli do niego wrócić.Z olsztyńskim hotelem Manor wiąże się seria skandali. W wigilię w 2018 roku wybuchł tu pożar. Śledczy ustalili, że nieumyślnie spowodował go menedżer Radosław P., który pod ścianę kotłowni wysypał żarzący się popiół. Od niego zajęła się ściana ocieplona styropianem i papą. Radosław P. złożył obszerne wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy.Hotel należy do jego ojca Wiesława P. Obojgu prokuratura zarzuciła, że użytkują obiekt mimo zakazu powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Inspektorzy ocenili wówczas, że wiele elementów hotelu nie spełnia norm bezpieczeństwa między innymi w zakresie ochrony przeciwpożarowej.Bakterie kałowe, zagrożenie pożaroweObiekt nad jeziorem Żbik wiele również razy był posądzany o zatruwanie wody w jeziorze (nie udało się tego udowodnić). Właściciel hotelu Wiesław P. to znany w mieście przedsiębiorca, który zasłynął między innymi tym, że kupił zabytkową kamienicę w centrum miasta i – chcąc w niej urządzić hotel – remontował ją bez pozwoleń konserwatora zabytków. W budynku samowolnie zmieniał instalacje, stawiał ściany z płyt kartonowo-gipsowych. Za tę samowolę w obiekcie zabytkowym został skazany w 2007 roku.Do tego kontrole Sanepidu regularnie stwierdzały w basenie hotelowym bakterie E.Coli (kałowe) i salmonelli. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazywał rozbiórkę nielegalnych dobudówek do hotelu oraz instalacji gazowej, które stwarzały zagrożenie pożarowe. W 2024 roku Wiesław P. skazany na 1 rok pozbawienia wolności, a jego syn Daniel na 1 rok w zawieszeniu na 3 lata po tym, jak wybudowali kompleks boisk sportowych w pobliżu hotelu. Nie mieli na to zgody budowlanej, a przy okazji uszkodzili rosnące w pobliżu drzewa.Czytaj także: „Reporterzy”. Przeżyli katastrofę budowlaną. Urzędnicy mogą im zafundować kolejną