Strażacy reanimowali 34-latka. Strażacy reanimowali 34-letniego mężczyznę, który w Tylmanowej (Małopolska) miał wypadek na quadzie. Mężczyzna prawdopodobnie wiózł na maszynie dwoje dzieci w wieku 4 i 6 lat. Maluchy na szczęście nie doznały poważniejszych obrażeń. Groźny wypadek miał miejsce w sobotę 8 sierpnia przed godz. 16:50 w Tylmanowej (pow. nowotarski). Na przejażdżkę quadem po lesie w masywie górskim wybrał się 34-letni mężczyznę, wraz z dwójką swoich dzieci w wieku 4 i 6 lat. W pewnym momencie maszyna przewróciła się wraz z trójką pasażerów. Quad przygniótł kierowcę, powodując u niego poważne obrażenia. Pewne jest, że u 34-latka doszło do zatrzymania krążenia. Pierwszej pomocy udzieliły mu osoby, które były świadkami wypadku. Niedługo potem na miejsce dotarli strażacy. – Prowadziliśmy resuscytację krążeniowo-oddechową u 34-latka do czasu pojawienia się ratowników medycznych. Po odzyskaniu funkcji życiowych, mężczyzna został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dalsze badania – powiedział portalowi TVP.Info kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.Do szpitala, na obserwację trafiły też dzieci, które doznały drobnych obrażeń i potłuczeń, ale nie takich które by zagrażały ich życiu lub zdrowiu. Karetka zabrała także na badanie ich matkę. Kobieta miała zemdleć w wyniku zbyt dużych emocji związanych ze stanem jej męża oraz dzieci. St. asp. Sylwia Pyzowska z KPP w Nowym Targu poinformowała TVP.Info, że policjanci ustalają teraz okoliczności wypadku oraz to, czy kierowca mógł zabrać ze sobą dwójkę dzieci. Czytaj także: Wypadek quada w Małopolsce. Młodzi mężczyźni walczą o życie