„Najgorsze ma za sobą”. Szymon Hołownia szykuje polityczny powrót. Jak wynika z informacji Onetu, były marszałek Sejmu od kilku tygodni buduje większość w klubie parlamentarnym Polski 2050, by odzyskać wpływy w ugrupowaniu. Według części rozmówców ma już wystarczające poparcie, by podważyć przywództwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. – Szymon powiedział, że już najgorsze ma za sobą, odchorował swoje porażki i jest gotów wrócić do gry – mówi jeden z informatorów Onetu. Inny dodaje krótko: – Jego relacje z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz są dziś tragiczne.Jeszcze kila miesięcy temu wydawało się, że polityczna przyszłość Hołowni stoi pod znakiem zapytania. Po słabym wyniku w wyborach prezydenckich, kontrowersjach wokół spotkania z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem oraz nieudanej próbie objęcia funkcji Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców wycofał się z kierowania partią. Ustąpił również ze stanowiska marszałka Sejmu zgodnie z zapisami umowy koalicyjnej. Teraz jednak – jak opisuje Onet – były lider Polski 2050 uznał, że czas wrócić do pierwszej ligi. Czerwiec dla Hołowni był przełomowym miesiącem Przełom nastąpił pod koniec czerwca. Hołownia zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego partii i szefa Rady Krajowej, jednocześnie tworząc internatową grupę „Umiarkowani”, wokół której zaczął skupiać swoich zwolenników. W politycznych kuluarach uznano to za początek budowy nowego zaplecza. Niedługo później miał podjąć próbę przejęcia kierownictwa klubu parlamentarnego od Pawła Śliza. Nie uzyskał wtedy poparcia, ale – według rozmówców Onetu – nie porzucił planu. Operacja trwa nadal, a część polityków uważa, że dziś dysponuje już większością w klubie.Inna wizja na funkcjonowanie partii Konflikt z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz dotyczy nie tylko personaliów, lecz przede wszystkim kierunku, w jakim ma podążać Polska 2050. Obecna przewodnicząca stawia na bardziej wyrazisty kurs wobec Donalda Tuska, a w jej otoczeniu pojawiły się nawet pomysły taktycznej współpracy z partią Razem. Hołownia ma zupełnie inną wizję. Opowiada się za odbudowę współpracy z PSL i powrotem do formuły Trzeciej Drogi. Na zamkniętych spotkaniach miał otwarcie krytykować obecne kierownictwo partii, podkreślając, że nie utożsamia się z jej obecnym kursem i nie akceptuje retoryki sugerującej możliwość opuszczenia koalicji rządzącej. Jego powrót może nie zakończyć się wyłącznie zmianami wewnątrz partii. Według Onetu były marszałek jest gotów wejść do rządu Donalda Tuska. W grę ma wchodzić nie tylko stanowisko ministra – preferowanym kierunkiem Hołowni byłoby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – ale także funkcja wicepremiera. Tusk nie chce zmian w resorcie przed wyborami Ten scenariusz napotyka jednak opór. W otoczeniu premiera słychać, że Tusk nie chce zmian w resorcie kultury przed wyborami, ponieważ odpowiada on m.in. za nadzór nad mediami publicznymi. Pojawiają się również głosy, że przyznanie Hołowni funkcji wicepremiera mogłoby wywołać podobne oczekiwania innych liderów koalicyjnych. Mimo to w Koalicji Obywatelskiej nie brakuje osób przekonanych, że premier mógłby skorzystać na zmianie przywództwa w Polsce 2050. Relacje Tuska z Pełczyńską-Nałęcz od dawna pozostają napięte, a ministra wielokrotnie publicznie krytykowała działania własnego rządu. Czytaj także: Zmiany w kierownictwie Polski 2050. Hołownia złożył rezygnację