Miał być spacerek... Lech Poznań pokonał KI Klaksvik 1:0 w pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy. „Kolejorz” długo nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę mistrza Wysp Owczych, a zwycięskiego gola zdobył dopiero w końcówce Yannick Agnero. Poznaniacy od początku mieli przewagę i jeszcze w pierwszej połowie stworzyli kilka bardzo dobrych okazji. W 16. minucie Allahyar Sayyadmanesh znalazł się kilka metrów od bramki, ale jego uderzenie kapitalnie zatrzymał Mark Jensen. Chwilę później po dośrodkowaniu Irańczyka i rykoszecie piłka trafiła w poprzeczkę, a w tej samej akcji bramkarz Klaksviku obronił jeszcze strzał Patrika Walemarka. Swoich sił próbował również Antoni Kozubal, jednak do przerwy utrzymało się 0:0.Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. W 49. minucie kapitalną okazję zmarnował Pablo Rodriguez, który nie trafił z bliskiej odległości. Później groźnie uderzali Mikael Ishak i wprowadzony w przerwie Luis Palma, ale Lech wciąż nie potrafił przełamać Farerów. Co więcej, w 68. minucie to goście byli o centymetry od prowadzenia – Arni Frederiksberg uderzył bezpośrednio z rzutu rożnego i trafił w poprzeczkę.Gol w końcówcePrzełamanie przyszło dopiero w 81. minucie. Bohaterem Lecha został Yannick Agnero, który pojawił się na murawie w 62. minucie w miejsce Sayyadmanesha i niespełna 20 minut później zdobył jedyną bramkę spotkania. Iworyjczyk został obsłużony podaniem przez Ishaka, przebiegł z piłką w kontrze od połowy boiska i pokonał bramkarza, który... poślizgnął się przed jego nogami. Dzięki temu trafieniu mistrz Polski uniknął rozczarowującego remisu i pojedzie na Wyspy Owcze z jednobramkową zaliczką.Rewanż odbędzie się w czwartek 13 sierpnia o godz. 19:30. Jeśli Lech obroni przewagę i awansuje, w fazie play-off eliminacji Ligi Europy zmierzy się ze zwycięzcą pary FC Thun – Víkingur Reykjavík.Czytaj również: Raków bez gola i bez błysku. Sprawa awansu otwarta