Zginęły cztery osoby. Cztery osoby zginęły w katastrofie samolotu medycznego w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. Śledczy ustalili, że zbiegło się z ćwiczeniami amerykańskiej armii, podczas których zagłuszano sygnał GPS. Do tragedii doszło 14 maja. Samolot sanitarny Beechcraft King Air C90 wystartował z bazy Roswell Air Center Airport w Roswell o godzinie 23:52 czasu lokalnego i zmierzał na lotnisko Sierra Blanca w Ruidoso, skąd miał odebrać pacjenta. Nie doleciał. 23 minuty po starcie samolot rozbił się w górach w okolicach miejscowości Lincoln. Zginęło dwóch pilotów i dwoje pielęgniarzy.Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) wszczęła dochodzenie w sprawie katastrofy. W środę opublikowała wstępny raport, w którym wskazała, że „nie ustalono jeszcze prawdopodobnej przyczyny ani żadnych czynników przyczyniających się do wypadku”.Jak wynika z ustaleń śledczych NTS, około północy piloci samolotu medycznego poinformowali kontrolera ruchu lotniczego, że utracili sygnał GPS.Samolot rozbił się o zboczePrzed katastrofą wieża skontaktowała się z wojskiem, które prowadziło ćwiczenia z zagłuszania sygnału GPS na poligonie rakietowym White Sands, i poprosiła o zaprzestanie zagłuszania. Gdy samolot zbliżał się do Ruidoso, kontroler zadzwonił ponownie i poinformował wojskowych, że mogą wznowić zagłuszanie. Pięć minut później podniebny ambulans rozbił się o zbocze pasma górskiego.Śledczy porównali zarejestrowane dane GPS i odkryli rozbieżności w zapisanych wysokościach. Błędy pokrywały się z trwającymi w tym czasie wojskowymi ćwiczeniami.Według NTSB tej nocy również załogi trzech innych samolotów zgłosiły kontroli ruchu lotniczego utratę sygnału GPS.Czytaj także: Nowe informacje o incydencie z dronem w Lipsku. Cudem uniknięto katastrofy