Kibice oszaleli na jego punkcie. Vozinha podpisał kontrakt z chilijską drużyną Colo-Colo. Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka był jednym z nieoczekiwanych i największych bohaterów niedawnego mundialu. Josimar José Évora Dias, czyli w skrócie Vozinha, przyjechał na mistrzostwa świata z drużyną skazywaną na pożarcie. Tymczasem ekipa z niewielkiej afrykańskiej wyspy zachwyciła fanów na całym świecie. Jej liderem był właśnie 40-letni bramkarz, który imponował interwencjami i wielkim spokojem na murawie.Vozinha uwielbiany przez kibicówNajlepiej mówią o tym liczby. Vozinha przyjeżdżał na mundial bez klubu i z 50 tysiącami obserwujących na Instagramie, wyjeżdżał z ponad 29 milionami. I nic dziwnego, że na pracodawcę długo nie czekał.Wstępny półroczny kontrakt z Vozinhą podpisał właśnie chilijski klub Colo-Colo. Nowego zawodnika witały setki kibiców na lotnisku oraz tysiące na stadionie Estadio Monumental w Santiago.Chilijski oddział agencji AFP ocenił nawet, że było to znacznie cieplejsze powitanie niż to, jakie po swoim powrocie do kraju w 2024 roku otrzymał Arturo Vidal, legenda tamtejszej piłki, napastnik występujący m.in. w FC Barcelona, Juventusie czy Bayernie Monachium.– Kiedy zobaczyłem Vozinhę na mistrzostwach świata, byłem zafascynowany. Ta obrona przeciwko Hiszpanii, ta obrona przeciwko Argentynie… to, że przychodzi do Colo-Colo to spełnienie marzeń – powiedział agencji AFP Alex Reisberg, 19-letni student, który był na stadionie.Czytaj także: Gwiazdor Liverpoolu ma nowy klub. Nieoczekiwany kierunek– Jestem bardzo szczęśliwy i chciałem podziękować z głębi serca za całe tak ciepłe przyjęcie i wsparcie kibiców największego klubu w Chile, idziemy Colo-Colo! – rewanżował się fanom Vozinha, który może zadebiutować przed własną publicznością już 16 sierpnia.Republika Zielonego Przylądka zadziwiła na mistrzostwach świata, najpierw awansując z grupy do 1/16 finału, gdzie zmierzyła się z późniejszym finalistą Argentyną. Kabowerdeńczycy postraszyli piłkarską potęgę i przegrali 2:3 dopiero w dogrywce. Był to jeden z najlepszych meczów zakończonych niedawno mistrzostw świata.