„Zwiększy możliwości wyboru Trumpa”. Pentagon pracuje nad gruntowną przebudową amerykańskiej doktryny nuklearnej – ujawniła stacja NBC News, powołując się na pięć źródeł. Ocenia się, że nowa strategia ma zmienić sposób, w jaki Stany Zjednoczone zareagują na wybuch ewentualnego konfliktu z Chinami lub Rosją. Amerykańskie podejście do wykorzystania broni jądrowej pozostaje niezmienne od kilkudziesięciu lat. Waszyngton zakłada ewentualny atak przy użyciu pocisków dalekiego zasięgu. Jest to efekt taktyki z czasów zimnej wojny, gdy brano pod uwagę uderzenie na Moskwę lub rosyjskie bazy z arsenałem atomowym.Nowa strategia kładzie większy nacisk na taktyczną broń jądrową krótszego zasięgu, która mogłaby być wykorzystywana w konfliktach regionalnych z udziałem sojuszników USA. Celem jest przygotowanie się na sytuacje, w których partnerzy zostaną zaatakowani przez Rosję lub Chiny.Trump z większym wachlarzem militarnymPentagon chce doprowadzić do sytuacji, że prezydent Donald Trump będzie miał szerszy wachlarz opcji militarnych. Propozycje nie wykluczają przy tym żadnej opcji dostępnej dla głowy państwa.– Naszym zdaniem potrzebujemy wiarygodnych opcji nuklearnych – powiedział anonimowo stacji NBC News wysoki rangą urzędnik Departamentu Wojny. Dodał, że nowa doktryna nie ograniczy decyzji Trumpa na wypadek konfliktu. Zamiast tego – wyjaśnił – „poszerzy pole manewru prezydenta, zapewniając mu realistyczne i wiarygodne opcje, a tym samym wzmacniając odstraszanie”.Inny urzędnik twierdził, że zmieniona doktryna zwiększy możliwości wyboru prezydenta w przypadku kryzysów nuklearnych, zamiast zmuszać go do reakcji z kategorii „wszystko albo nic”.Stosowny dokument jest opracowywany pod kierownictwem Elbridge'a Colby'ego, szefa wydziału polityki Pentagonu i zwolennika zwiększenia roli taktycznej broni jądrowej. Jego zdaniem przeciwnicy USA uważają, że w ramach obecnej strategii mało prawdopodobne jest, aby Waszyngton użył broni nuklearnej dalekiego zasięgu do zniszczenia sił jądrowych przeciwnika.Nowa doktryna ma krytykówPomysł nie wszystkim przypadł do gustu. Niektórzy politycy uważają, że może sprawić, iż użycie broni jądrowej będzie postrzegane jako „mniej zagrażające” lub może doprowadzić do obniżenia gotowości bojowej w pewnych scenariuszach. Obawiają się też, że przesunięcie akcentu na broń krótszego zasięgu mogłoby wpłynąć na priorytety w zakresie szkolenia i przygotowania wojskowego.Źródło w Kongresie skrytykowało plan Pentagonu, twierdząc, że jest ono sprzeczne z deklarowanym celem prezydenta Trumpa, czyli wzmocnieniem amerykańskiego odstraszania nuklearnego.– Jeśli naprawdę chcemy, aby rozszerzone odstraszanie było wiarygodne, musimy wyposażyć przywódców kraju w taki potencjał nuklearny, który – jak podpowiada zdrowy rozsądek – mógłby zostać wykorzystany – odpowiedział na ten argument przedstawiciel Departamentu Wojny. – W przeciwnym wypadku ograniczone będą opcje naszych przywódców do ekstremalnych wyborów, których przeciwnik nie uzna za wiarygodne – a to nie będzie miało dobrego wpływu na odstraszanie – dowodził.Pod koniec czerwca ujawniono, że Stany Zjednoczone rozpoczynają największy od dziesięcioleci program modernizacji marynarki wojennej będącej częścią triady nuklearnej. Obejmuje on między innymi opracowanie pocisku balistycznego nowej generacji i pierwszej od prawie 40 lat nowej głowicy jądrowej.Czytaj także: Ataki na Iran uszczupliły arsenał USA. Trump twierdzi, że to nieprawda