Tour de France Kobiet. Katarzyna Niewiadoma-Phinney (Canyon-SRAM) zajęła trzecie miejsce na 5. etapie kolarskiego wyścigu Tour de France, 140 km z Macon do Belleville-en-Beaujolais. Druga była liderka klasyfikacji generalnej Szwajcarka Marlen Reusser (Movistar), a wygrała Holenderka Demi Vollering (FDJ United-Suez) Tuż przed szczytem ostatniego podjazdu Mont Brouilly, kilka kilometrów przed metą, Niewiadoma-Phinney i Reusser jako jedyne wytrzymały atak Vollering i już tylko ta trójka liczyła się w walce o etapowe zwycięstwo. Ostatecznie to Holenderka, triumfatorka tej imprezy w 2023 roku, dojechała najszybciej. Reusser i Polka miały ten sam czas.Mijanka na finiszu Tour de FrancePierwsza na finiszu zaatakowała Niewiadoma-Phinney i w pewnym momencie uzyskała wyraźną przewagę nad dwoma rywalkami, które trzymały się razem. Kilkadziesiąt metrów przed linią mety Holenderka i Szwajcarka doścignęły jednak Polkę, której zabrakło sił, by utrzymać je za plecami.– Wiedziałam, że Kasia zaatakuje wcześnie, bo zawsze tak robi, i wiedziałam, że Marlen zaryzykuje. Pozwoliłam jej na to, żeby to ona zaczęła pracować, ale tego nie zrobiła. Pomyślałam sobie: „Okej, ale jak nic nie zrobisz, to Kasia wygra”. Liczyłam się z tym, że Marlen mnie dopadnie, ale jakoś wszystko poszło po mojej myśli i bardzo mnie to cieszy. Na mecie poczułam ogromną ulgę – skomentowała Vollering, cytowana w portalu cyclingnews.com.Na czwartej pozycji, ze stratą 45 sekund, uplasowała się Dominika Włodarczyk (UAE Team L'Imad).Niewiadoma-Phinney, która triumfowała w tym wyścigu w 2024 roku, awansowała na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Ma 1.17 straty do Reusser i 1.05 do Vollering. Włodarczyk jest piąta z łącznym czasem gorszym o 2.54 od liderki.– Ja już wygrałam Tour, Kasia też. Marlen jeszcze nie – i będzie musiała mocno na to zapracować. Jestem pewna, że to będzie zacięta walka. Pokonanie jej nie jest łatwe, bo jest bardzo silna. Oczywiście, spróbuję – zapowiedziała Vollering.Wyścig zakończy się 9 sierpnia w Nicei.Zobacz też: Tour de Pologne: Włoch znów pokazał moc. Polak w dziesiątce