Ruch Prokuratury Krajowej. Prokuratura Krajowa umorzyła śledztwo dotyczące tak zwanej zdrady dyplomatycznej w związku ze współpracą z Federacją Rosyjską przy badaniu katastrofy smoleńskiej. Wcześniej poinformowała, że Zespół Śledczy numer 1 PK prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy otrzymał opinię uzupełniającą Międzynarodowego Zespołu Biegłych. „W 2019 roku z inicjatywy ówczesnego szefa MON i przewodniczącego tak zwanej podkomisji smoleńskiej powołano Międzynarodowy Zespół Biegłych, którego zdaniem było 'wydanie, na podstawie całości materiału dowodowego (w tym wszystkich uzyskanych opinii), kompleksowej opinii w zakresie okoliczności katastrofy, w tym jej przyczyn i przebiegu'” – wskazała Prokuratura Krajowa.W skład zespołu weszli eksperci specjaliści z Polski oraz zagranicznych ośrodków naukowych, między innymi ze Szwajcarii, Francji, Danii i Portugalii. Zadaniem ekspertów było przygotowanie kompleksowej opinii dotyczącej przyczyn i przebiegu katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku na podstawie całego zgromadzonego materiału dowodowego. Eksperci uznali, że obrażenia ofiar katastrofy smoleńskiej są typowe dla katastrofy lotniczej i nie wskazują na wybuch.Zespół zakończył swoje prace w sierpniu 2024 roku i przygotował opinię w języku angielskim. Polska prokuratura nakazała jej przetłumaczenie, a od kilku miesięcy rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej mogą zapoznać się z dokumentem. W środę Prokuratura Krajowa poinformowała, że prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy Zespół Śledczy nr 1 PK otrzymał opinię uzupełniającą Międzynarodowego Zespołu Biegłych.Śledztwo wszczęte w czasach PiSProkuratura oświadczyła również, że umorzyła śledztwo dotyczące tak zwanej zdrady dyplomatycznej w związku ze współpracą z Federacją Rosyjską przy badaniu katastrofy smoleńskiej. Było to jedno z kilku prokuratorskich postępowań prowadzonych w związku z katastrofą. Podjęto je w sierpniu 2016 roku po objęciu rządów przez PiS i po likwidacji prokuratury wojskowej oraz przejęciu przez zespół z PK głównego postępowania w sprawie katastrofy.W marcu bieżącego roku wydano dwa postanowienia o częściowym umorzeniu śledztwa w sprawie domniemanej zdrady dyplomatycznej. – Prokuratura umorzyła pozostałe pięć wątków śledztwa w sprawie tak zwanej zdrady dyplomatycznej przy badaniu katastrofy smoleńskiej; oznacza to zakończenie w całości tego postępowania. Zachowanie władz polskich nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej – oświadczył w środę prof. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.Prok. Nowak wskazał, że „śledztwo prowadzone przez 10 lat wykazało, że zachowanie władz polskich w kwietniu i maju 2010 roku nie wyczerpywało żadnych znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej”. – W tym, w szczególności władze polskie nie działały na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nie miały takiego zamiaru – zaznaczył.Śledczo dotyczyło działania w latach 2010-2011 na szkodę RP przez funkcjonariuszy publicznych upoważnionych do występowania w jej imieniu w stosunkach z Rosją podczas badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Podjęto je na skutek wcześniejszych zawiadomień, które wpływały do warszawskiej prokuratury okręgowej, a w których odmawiano wszczęcia śledztw.Jesienią 2010 roku stołeczna prokuratura odmówiła śledztwa wobec premiera Donalda Tuska i ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego – czego chciał berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik między innymi syna Anny Walentynowicz. Według niego Tusk i Komorowski odpowiadali za rezygnację ze wspólnego polsko-rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.Z kolei w 2011 roku – wobec „braku znamion czynu zabronionego” – prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania z doniesienia Stowarzyszenia Solidarni 2010. Stowarzyszenie również uznało, że ówczesny premier, godząc się na konwencję chicagowską przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, złamał prawo, gdyż – w opinii Solidarnych 2010 – doprowadziło to do rezygnacji przez Polskę z bezpośredniego dostępu do dowodów (są nimi między innymi „czarne skrzynki” i wrak Tu-154) i wpływu na przebieg prowadzonego w Rosji postępowania.Macierewicz oskarża TuskaW 2017 roku polityk PiS i szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie w sprawie podejrzenia popełnienia przez premiera Tuska zdrady dyplomatycznej (art. 129 Kodeksu karnego) w związku z wyjaśnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiej. Według Macierewicza Tusk miał dopuścić się zaniechań dotyczących między innymi zwrotu Polsce wraku prezydenckiego Tu-154M oraz gwarancji udziału polskich przedstawicieli we wszystkich czynnościach na miejscu katastrofy. Zawiadomienie Macierewicza zostało wówczas dołączone do prowadzonego śledztwa.Katastrofa Tu-154M miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. W jej wyniku zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, przedstawiciele najwyższych władz państwowych, dowódcy sił zbrojnych, parlamentarzyści oraz członkowie delegacji udającej się na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.Czytaj także: Nowa opinia w sprawie katastrofy smoleńskiej. „Zamachu nie było”