Jeździł z pomocą humanitarną. Polski wolontariusz zginął w Ukrainie w wyniku rosyjskich działań zbrojnych – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zaapelował jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny zabitego. Zadeklarował, że MSZ i polska placówka w Ukrainie są gotowe udzielić rodzinie wsparcia konsularnego. Informacje o śmierci wolontariusza potwierdził także korespondent TVP Info Piotr Kaszuwara. – Z głębokim żalem potwierdzam śmierć polskiego wolontariusza w Ukrainie, który zginął w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Bliskim zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia – powiedział Wewiór.Zaapelował jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny zabitego wolontariusza w tym bolesnym dla niej czasie. – Zapewniam, że MSZ i nasza placówka w Ukrainie oferuje wszelkie możliwe wsparcie konsularne, jakie tylko jest w ich kompetencjach – oświadczył rzecznik MSZ.Wolontariusz zabity przez dronaInformacje podał także korespondent TVP Info w Ukrainie Piotr Kaszuwara.„Polak, wolontariusz pomagający Ukrainie od kilku lat, Marek Rusek-Wolski zginął w ataku rosyjskiego drona FPV w Charkowie!” – poinformował Kaszuwara. Zobacz także: Ofensywa kuleje. Tak wysokich strat Rosjanie nie ponosili od miesięcyJeździł z pomocą humanitarnąO śmierci polskiego wolontariusza poinformowano 30 lipca na profilu grupy „Razem dla Ukrainy”, której był administratorem. Wyjaśniono, że został on śmiertelnie trafiony przez rosyjski dron w Charkowie około 27 lipca.Z profilu Polaka na Facebooku wynika, że często jeździł on do Ukrainy z ładunkami pomocy humanitarnej. Przekazywał je mieszkańcom miejscowości, znajdujących się w pobliżu linii frontu w wojnie Ukrainy przeciwko Rosji.Zobacz też: 200 metrów od wroga, bez broni. Jak wygląda praca ratownika pola walki?